Aktualny numer

Pierwszy elekcyjny z Kamiona

W styczniu 1573 r., po bezpotomnej śmierci ostatniego Jagiellona, króla Zygmunta II Augusta, zwołano sejm konwokacyjny. Po burzliwych obradach posłowie ustalili, że nowego króla szlachta wybierze podczas tak zwanej elekcji viritim, w której każdy szlachcic będzie mógł oddać jeden głos na swojego kandydata. Zdecydowano również, że pierwsza wolna elekcja króla Polski odbędzie się w kwietniu 1573 r. w osadzie Kamion na prawym brzegu Wisły w Warszawie.
Król Zygmunt przegrał walkę z gruźlicą i 7 lipca zmarł w Knyszynie, swojej ulubionej rezydencji, nie ukończywszy 52 lat. Bezpotomna, jeśli nie liczyć córki Barbary Woronieckiej ze związku z Barbarą Giżanką, śmierć Zygmunta Augusta wywołała w Rzeczypospolitej nastroje graniczące z paniką. Polskie prawodawstwo nie przewidziało procedur postępowania na wypadek takiej sytuacji kryzysowej. Problem wyboru następcy był dyskutowany jeszcze za życia Zygmunta. Proponowano, by dokonał go sejm, jednakże na skutek konfliktu interesów senatorów (magnateria) i szlachty w kwestii składu elektorów pomysł upadł. Nowy ustrój wyborczy trzeba było zatem budować od nowa. Nie istniał precedens, do którego można byłoby się odwołać. Obawiano się więc anarchii, która mogłaby wybuchnąć chociażby z powodu przeciwstawnych interesów magnaterii Korony i Litwy lub potęgującej się niechęci pomiędzy katolikami a protestantami.
Elekcja monarchy przeprowadzona zostać musiała zatem na całkowicie nowych zasadach.
Dwa najsilniejsze ośrodki polityczne: wielkopolski, kierowany przez arcybiskupa Jakuba Uchańskiego, oraz małopolski pod wodzą marszałka wielkiego koronnego Jana Firleja, rozpoczęły rywalizację o ster rządów na czas bezkrólewia.
Szlachta, kierowana przez Jan Zamoyskiego, przekształciła swoje zjazdy szlacheckie w konfederacje generalne. W miejscowości Kaski zwołany został zjazd elit rycerskich, na którym zdecydowano, że pierwszym etapem wyboru króla będzie zwołany do Warszawy sejm konwokacyjny, który przygotuje porządek elekcji. Jednocześnie przystąpiono do prac nad nowym ustawodawstwem Rzeczypospolitej, by nowego władcę pozbawić wpływu na stanowienie prawa.
Sejm konwokacyjny
Rozpoczął obrady 6 stycznia 1573 r. Pod naciskiem szlachty nie został powołany jego marszałek, a obradom każdego dnia przewodniczył reprezentant innych ziem. Ustalono sposób wyboru króla – elekcja viritim („co do męża”), jej datę – 5 kwietnia, oraz miejsce – pola wsi Kamion nad Wisłą. Jednocześnie wydano tak zwaną konfederację warszawską, gwarantującą prawa innowiercom.
Wybór miejsca sejmu elekcyjnego nie był przypadkowy. Okolice Warszawy zamieszkiwane były przez biedną, słabo wykształconą, ale za to liczną i katolicką szlachtę mazowiecką, którą łatwo było manipulować.


Sejm elekcyjny
5 IV–20 V 1573 r.
Najbardziej liczącymi się kandydatami, którzy mieli rywalizować na polach Kamionu, byli:
– Ernest Habsburg, popierany przez prymasa Uchańskiego i możnowładztwo katolickie;
– Jan III Waza, wspierany przez Jana Firleja kandydat protestantów;
– Henryk Walezy, popierany przez ród Zborowskich, kanclerza wielkiego koronnego Walentego Dembińskiego oraz legata papieskiego Giovanniego Commendone.
Jednym z kandydatów był pochodzący z bocznej linii Piastów Jan Kostka herbu Dąbrowa, sekretarz królewski i kasztelan gdański. Z powodu powszechnej wśród panów braci zawiści, kandydatury Polaków skazane były jednak na przegraną, czego prześmiewczym wyrazem było zgłoszenie przez Piotra Opalińskiego kandydatury drobnego szlachcica Wawrzyńca Bandury Słupskiego.
Warto wspomnieć jeszcze o kandydacie pochodzącym z Czech. Był nim popularny wśród szlachty i uważany za „swojego” Vilém (Wilhelm) z Rožemberku, wielki szambelan Królestwa Czech.
Tysiące elektorów
i… przepisy drogowe
Obliczono, że na tę pierwszą, powszechną elekcję przybyło około 40 tys. elektorów, a wraz ze służbą pola Kamiona pomieściły 100 tysięcy ludzi. „I taki był zapał do wolności krajowej, czy gwałtowna konieczność nowego monarchy, że w tym razie wiek nie kładł przeszkody starcom, słabość schorzałym, brak funduszy biedniejszym. Kto tylko był pewien szlachectwa swojej familii, porzucał domowe ogniska i dążył ku Warszawie. […] I tam od maja do listopada stojąc w niwecz dobra przyległe szlachta obróciła tylko racjami swoimi i sporami czas trawiąc na niczym”, pisał w XVII w. towarzysz lekkiej chorągwi jazdy Michał Jemiołowski.
Świętosław Orzelski zaś w swym dziele „Bezkrólewia ksiąg ośmioro” wspomina: „Zjechawszy się do Warszawy wypełnili całkiem miasto i przedmieścia, a co dzień wzrastał ich napływ, także rozsiedlili się namiotami po polach okolicznych, a gdy i tego było nie dość, przebyli Wisłę po moście i zajęli błoń, rozbijając na niej po większej części namioty”.
Dla zapewnienia bezpieczeństwa ustanowione przepisy określające prawa i obowiązki rycerstwa, ludności miejscowej zajmującej się dostawami, wyznaczonej straży marszałkowskiej, a nawet sposób zachowania się podczas obrad sejmowych – obradujących zobowiązano do powstrzymania się od wołania, buczenia i gwizdania, zwłaszcza przy słuchaniu posłów zagranicznych.
Określono również prawo handlowe: „Ci, którzy przedają, aby pobożnie rzeczy swe przedawali, a kto by im gwałtem co wziął, ma im we dwoje zapłacić”. Ogłoszono pierwszy w Polsce regulamin drogowy, w myśl którego nikt kto nie był posłem „nie śmiał od siódmej do dziewiątej godziny na półzegarzu do miasta na most wjeżdżać, zwłaszcza wozami, także od trzeciej do piątej po południu z Warszawy przez most jechać”. Porządku pilnować mieli słudzy marszałkowscy, „na których kto by się targnął albo ranił, na gardle ma być karany”, pisze Aleksander Przeździecki w „Jagiellonkach polskich”.
Dzień elekcyjny
Rozpoczął się do koncelebrowanej przez prymasa Uchańskiego mszy błagalnej, oraz wizyty kondolencyjnej u Królowej wdowy. Następnie posłowie udali się na pole elekcyjne, gdzie rozpoczęto zabiegi o głosy poparcia dla swoich kandydatów. Miejsce obrad w kształcie równoległoboku otoczone było rowem i wałem ziemnym. Prowadziły do niego trzy bramy, po jednej dla przedstawicieli trzech prowincji Rzeczypospolitej. „Brama zachodnia służyła Wielkopolanom, południowa Małopolanom, natomiast wschodnia Litwinom, Białorusinom, Rusinom z Podola, Wołynia oraz Ukraińcom”, pisze Zygmunt Gloger.
Trzeciego maja rozpoczęło się zbieranie kresek poparcia w poszczególnych województwach. Tradycja narodowa wymagała wyboru jednomyślnego, dlatego po obliczeniu głosów prymas wsiadał na konia i objeżdżał poszczególne województwa pytając trzy razy, czy jest zgoda. Dopiero w wyniku braku sprzeciwu ogłaszał wybór króla, co marszałkowie ogłaszali trzem prowincjom. Po wyborze okop i bramy otaczające pole elekcyjne rozbierano, a wszystko co zostało uchwalone zbierano w jedną księgę włączaną do prawa krajowego.
Dzięki udanej kampanii wyborczej, prowadzonej przez francuskiego posła Montluca, poparciu Anny Jagiellonki wspieranej głosami szlachty mazowieckiej oraz kwocie 100 tysięcy dukatów połączonej z obietnicą rewizji unii lubelskiej, kupującej poparcie Radziwiłła i Chodkiewicza, kandydat francuski został elektem. Za Henrykiem Walezym głosowały 22 województwa.
Dziesiątego maja tzw. secesjoniści, przeciwni Francuzowi elektorzy z 10 województw skupieni wokół marszałka wielkiego koronnego Jana Firleja, nieformalnego przywódcy polskich kalwinów, przenieśli się do Grochowa. Wojewoda sandomierski Piotr Zborowski podjął się negocjacji i uzyskał zgodę „grochowian” na wybór Henryka w zamian za akceptację przez elekta postanowień konfederacji warszawskiej.
Spisano pacta conventa, zgodnie z którymi król brał na siebie obowiązek: wzmacniania obronności kraju ze swego osobistego majątku, zapewnienia kupcom przywilejów handlowych oraz eliminowania cudzoziemców z urzędów. Uzyskano również podpisy francuskich posłów na Artykułach henrykowskich, które gwarantowały stałość praw i przywilejów szlacheckich.
Na wieść o wyborze Henryka bardzo liczni elektorzy mazowieccy udali się wraz z innymi posłami, wśród których byli też Adam Kosiński herbu Rawicz, kasztelan podlaski i marszałek hospodarski, oraz Stanisław Słupecki z Konar herbu Rawicz, kasztelan lubelski, do kościoła św. Jana, by odśpiewać dziękczynne „Te Deum laudamus”.
Tak więc praski Kamion stał się terenem pierwszej wolnej elekcji oraz miejscem nawiązania stosunków dyplomatycznych z Francją. Dokonana tu po raz pierwszy wolna elekcja stała się także oficjalnym sposobem wyboru władcy, który przetrwał do czasu reform Sejmu Wielkiego. Sposobem, który wpłynął zasadniczo na historię Polski.
Jedenastego maja 1573 r. prymas Uchański nominował Henryka na króla Polski i Wielkiego Księcia Litwy, a 16 maja marszałek wielki koronny Jan Firlej proklamował go królem. Koronacja odbyła się na Wawelu 21 lutego 1574 r. Władca Polski po czterech miesiącach, podczas których zupełnie sobie nie radził z rządami, uciekł potajemnie do Francji, gdzie objął tron po zmarłym Karolu IX jako Henryk III, do końca swego życia używając tytułu „król Polski”, o czym pisał choćby Marcin Bielski w swej „Kronice wszystkiego świata”.
Waldemar Włoszczak

autor książki „Mieszkańcy wypalonego lasu, czy współbudowniczowie stolicy? Uwag kilka do historii warszawskiej Pragi”, którą niebawem wyda Centrum Promocji Kultury

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *