Miejsca i ludzie

Masz pomysł? Nie masz miejsca? Przyjdź na Paca 40!

Paca 40 to skrótowa nazwa Centrum Aktywności Lokalnej, zwanym też Centrum Społecznym Paca, mieszczącym się oczywiście przy ulicy Paca 40. To miejsce dla lokalnej społeczności – mieszkańców, ludzi chętnych do działania, różnych organizacji – stworzone specjalnie przez władze dzielnicy oraz aktywistów lokalnych i miejskich.
Miejsce to próbuje animować Stowarzyszenie Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej CAL. Powstało ono na przełomie 1999/2000 r., by „odkryć siłę społeczności”, jak brzmi hasło w skrócie oddające filozofię i sposób działania organizacji.
– Jesteśmy przekonani, że zmianę i rozwój społeczny trzeba rozpocząć od konkretnej społeczności: lokalnej, sąsiedzkiej, wirtualnej, interesu. Potencjał i siłę społeczności trzeba jednak umieć odkryć, wspierać i rozwijać. Opracowaliśmy metodę ożywiania społecznej energii, którą nazwaliśmy animacją społeczną – mówi Paulina Wróbel, animatorka z Paca 40.
Prowadzenie Centrum Społecznego Paca 40 do tej pory finansowane było z budżetu miasta. Od tego roku współfinansuje je Urząd Dzielnicy Praga-Południe. „To zmienia charakter tego miejsca”, jak mówi Paulina Wróbel. – Byliśmy pierwszym Domem Sąsiedzkim, który sześć lat temu powstał w Warszawie. Miał on wtedy charakter ogólnowarszawski, teraz będziemy działać lokalnie. Skupiamy się na mieszkańcach Pragi-Południe. Mówi się, że taki dom nie powinien znajdować się dalej niż 500 metrów od miejsca zamieszkania sąsiadów – dodaje.
– Dom Sąsiedzki był pomysłem władz Warszawy na stworzenie w dzielnicach miejsca aktywności lokalnej – dopowiada Aleksandra Antoniuk, animatorka z Paca. Ale dla Stowarzyszenia CAL nie jest to idea nowa, bo od 20 lat rozwija pomysł tworzenia punktów organizowanych przez mieszkańców i dla mieszkańców, by mogli się tam spotykać, rozwijać swoje pasje, ale też by angażowali się w to, co dzieje się w tych centrach. Wzór działania CAL zaczerpnięty został z Wielkiej Brytanii.
Jaka jest lub może być różnica pomiędzy miejscami aktywności lokalnej a Domami Sąsiedzkimi? W pierwszym przypadku może to być także miejsce w instytucji publicznej – domu kultury, biblioteki, które otwierają się nieco na potrzeby mieszkańców, udostępniając na przykład wolną salę na spotkanie Rady Osiedla.

Program to brak programu
Najważniejsza z zasad działających na Paca jest bardzo prosta: „jeśli coś dostajesz, daj coś od siebie innym”. Jeśli pijesz darmową kawę i herbatę w kuchni – kup cukier, żeby inni też mogli skorzystać. Jeśli bierzesz udział w darmowych zajęciach – pomóż prowadzącemu w przygotowaniu sali lub jej posprzątaniu albo zorganizuj coś sam.
– Na Paca 40 można przyjść zawsze z jakimś pomysłem. Może przyjść każdy, niezależnie od wieku czy wykształcenia, i czuć się dobrze takim, jakim jest. Byle zaakceptował regulamin, który u nas obowiązuje. Ufamy tu wszystkim, ale oni w zamian powinni się ograniczać. Przychodzą do nas ludzie, którzy mają czas. Rano ci, którzy nie pracują, potem zaraz po szkole, która też jest po sąsiedzku, wpadają dzieci, a później to już różnie – opowiada Aleksandra Antoniuk. – Wszyscy jednak muszą wyjść z jakąś inicjatywą, jeśli chcą, żeby się coś tutaj zadziało. Nie tworzymy programu, jak w domu kultury, nie oferujemy usług, nie jesteśmy też instytucją opiekuńczą. I wszystkie aktywności są bezpłatne. My przygotowujemy tylko przestrzeń – dodaje.
Zarządzający nie tylko oddają przestrzeń, ale także ogłaszają wydarzenie na fanpage’u. Wspierają organizacyjnie, materiałami i wyposażeniem dostępnym w Centrum. To znaczy, jeśli ktoś potrzebuje nożyczek, papieru, komputera, to tu je znajdzie. Kursy języków też organizują wolontariusze pasjonaci. Przyjść można także nie tylko w ramach zajęć. I zawsze się tu ktoś kręci – a to czyta książkę, a to w kuchni pije herbatę, siedzi w jakiejś salce i korzysta z komputera albo przychodzi po prostu pogadać.
Bycie aktywnym w Domu Sąsiedzkim na pierwszy rzut oka nie jest proste. Nie tylko trzeba wymyślić, co się chce robić, ale także dbać o miejsce, które się użytkuje. Żeby było przyjemnie, żeby relacje z „domownikami” były dobre. Jak w domu.
– My też nad tym pracujemy. Naszą pracą codzienną jest edukacja. Uczymy, czym jest Dom Sąsiedzki, ale też same zadajemy sobie pytanie, czym mógłby być. Nasze zajęcia są wyjątkowe, ponieważ prowadzą je wolontariusze, czyli mieszkańcy, którzy chcą zrobić coś dla swojego otoczenia i innych. I każdy może rozpocząć przygodę z wolontariatem na Paca 40, podzielić się swoim czasem i umiejętnościami. Może uczyć języka, rękodzieła, udzielać porad, zorganizować spotkanie lub wydarzenie. Cokolwiek przyjdzie mu na myśl – mówi pani Ola.

Co działo się na Paca 40
Wiele, a wszystko zgodnie z potrzebami i pasjami sąsiadów. Spotkania dla aktywnych seniorek i seniorów, w kuchni lub kawiarni, podczas wspólnego gotowania czy przy herbacie, dzielących się swoimi pasjami lub planujących wspólne działania, konwersatoria językowe, poszerzanie wiedzy geograficznej, sąsiedzkie rozgrywki w ping-
-ponga. Działało Biuro Porad Obywatelskich. Działał Klub Malucha – miejsce, w którym maluchy uczą się samodzielności. Gimnastyka mózgu, joga, tai-chi. Tworzono rękodzieło w różnych technikach. Działała scena na Paca „Teatralni”.

Nowe otwarcie
Z racji przejścia Centrum Społecznego Paca pod skrzydła Urzędu Dzielnicy Praga-Południe, a tym samym ograniczenia obszaru działania do dzielnicy, od nowego roku sposób i rodzaj działań nieco się zmieni.
– Jest wiele działań, które będą istniały nadal, ale czekamy na pomysły mieszkańców, bo kształt tego miejsca od nich zależy. Jest tylko jedno programowe założenie: każdy ma się tu dobrze czuć, mieć możliwość bezpłatnego dzielenia się swoimi umiejętnościami czy zasobami – mówi Paulina Wróbel. – Nie zamierzamy robić rewolucji, bo jest wiele projektów, które dobrze funkcjonują, ale warto je odświeżyć. Zadaniem na ten rok będzie zainicjowanie projektów międzypokoleniowych. Na początku lutego chcemy się spotkać z naszymi wolontariuszami i powiedzieć: mamy taki oto projekt, zachęcamy do współpracy. Trochę ich „pobodźcować”. Chcemy też promować obywatelskość, namówić ludzi do podjęcia inicjatyw, nie tylko tu na Paca, ale i w miejscu zamieszkania. I pokazać im drogi, którymi należy pójść, żeby coś załatwić. Bardzo nam zależy na zbudowaniu fajnej, świadomej, silnej społeczności lokalnej.
– Warto powiedzieć, że rytuałem naszej społeczności są dwa święta: Dzień Sąsiada i Podwórkowa Gwiazdka. Staramy się na nich spotkać wszyscy naraz, w grupach, które często na co dzień się nie spotykają. Wychodząc na zewnątrz, mówimy też: „jesteśmy, zapraszamy, chodźcie do nas, jeśli macie ochotę” – dodaje Aleksandra Antoniuk.
A zatem czekamy na nowe otwarcie, którego termin uzależniony jest, jak to się często zdarza, od załatwienia spraw formalnych.
Anna Lenar

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *