Aktualności

Ptasie Przedszkole

Przedszkole nr 392 przy ulicy Afrykańskiej 14a powstało w 1984 roku, dzięki inicjatywie mieszkańców osiedla Kępa Gocławska. Od roku 2003 funkcję dyrektorki przedszkola z ogromnym zaangażowaniem sprawuje pani Ewa Jankowska.
– Od 2007 roku przedszkolu patronuje Wróbelek Elemelek. Skąd przyleciał?
– Ewa Jankowska: Z opowiadania Hanny Łochockiej. I jest codziennym towarzyszem dzieci w zdobywaniu nowych doświadczeń, uczy je przyjaźni, życzliwości i umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Dla dzieci oznaczenie przedszkola tylko numerem było za trudne do identyfikowania się z miejscem. Trzeba było wymyślić patrona.
– W przedszkolu nie ma maluchów, średniaków i starszaków. Są wróbelki, jaskółki, słowiki…
– Nikt nie lubi przecież być maluchem albo średniakiem. A nie ma lepszych czy gorszych ptaków. Każda grupa realizuje program „Poznajmy ptaki”, a na zakończenie przedszkola każde dziecko dostaje album „Najpiękniejsze ptaki”.
– Przedszkole ma bardzo bogaty program edukacyjny, właściwie na miarę dobrej szkoły podstawowej. Jak Państwo to osiągnęli?
– To, co nas wyróżnia, to ścisła współpraca z rodzicami, którzy wiele mają nam, a równocześnie dzieciom, do zaoferowania, a my ich potencjał wykorzystujemy. Projekty wymyślamy razem z dziećmi. Mieliśmy warsztaty Pierwsza pomoc z Misiem Ratownikiem, bębniarskie Podróż do Afryki, paleontologiczne w Muzeum Geologicznym, z dogoterapii, zajęcia z języka migowego, spotkania z osobami wykonującymi ciekawe zawody: pszczelarzem, żołnierzem, leśnikiem, policjantem, lekarzem, strażakiem, warsztaty Filmowy Świat Przedszkolaka.
– Dzieci nie wymyślą jednak same takiego projektu, jak Dzieciństwo bez przemocy albo Akademia Zdrowego Przedszkolaka. Ktoś z dorosłych musi to podpowiedzieć.
– To prawda. Już drugi rok realizujemy ze Stowarzyszeniem Q zmianom projekt Oswoić konflikt. Z tą propozycją przyszła mama jednego z przedszkolaków. Teraz wdrażamy projekt Klucz do uczenia się. Chcemy dzieci nauczyć myślenia konkretnego, pracy w grupie. Będzie to oczywiście wymagało szkolenia zespołu nauczycielskiego, zakupu pomocy. Mamy też zamiar wdrożyć projekt Persona doll. Wykorzystany jest w nim zestaw 12 lalek, a każdej z nich dzieci będą nadawać osobowość. Lalki będą wizualizowały problem, z którym dziecko zmaga się w przedszkolu, „opowiadały” o nim i jak sobie z nim poradziły.
– Skąd macie Państwo na to pieniądze?
– Na szkolenia dostajemy środki z Urzędu Dzielnicy. Jeśli chodzi o pomoce, to bardzo chętnie i szczodrze wspierają nas rodzice przedszkolaków.
– A jak Pani przekonała rodziców, żeby nie tylko odprowadzali i odbierali dziecko, ale i angażowali się w życie przedszkola, łącznie ze stworzeniem Teatru Rodziców?
– Nie musiałam ich specjalnie przekonywać. Po prostu porozmawialiśmy. Teatr jest świetnym pomysłem na to, by i pan doktor, i pani sprzątaczka zostawili na trochę swoje ważne sprawy i zniżyli się do poziomu swojego dziecka, przyszli tutaj i zechcieli coś mu powiedzieć. Dumnemu z tego, że jego tata i mama występują na scenie. Teatr powstał w 1990 r. i wystawił m.in. „Kopciuszka” i „Czerwonego Kapturka”. W 2007 r., po dwóch latach przerwy, wznowił działalność spektaklem „Jaś i Małgosia”. Odniósł nawet znaczący sukces w Przeglądach Grup Teatralnych Rodziców Warszawskich Przedszkoli.
– Jakie są plany działania przedszkola na ten rok?
– Będziemy kontynuować współpracę z seniorami, by dzieci nauczyły się szacunku do osób starszych. Chodzimy także do chorych dzieci ze szpitala przy Niekłańskiej. Nadal będziemy współpracować z Q zmianom i fundacją Dajemy dzieciom siłę. Od tej fundacji mamy certyfikat „Chronimy dzieci”. Chodzi tu o fizyczne i psychiczne bezpieczeństwo dzieci, dbałość, żeby dziecko nie było krzywdzone, żeby jego prawa były przestrzegane. Oczywiście, nie tylko w przedszkolu.
– Przedszkole prowadzi wiele innych działań w ramach promowania aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia, budowania dziecięcego systemu wartości, proekologicznych, rozwijania talentów i przygotowania do szkoły. Jak na to wszystko znajdujecie czas?
– To tylko kwestia dobrej organizacji pracy i właściwego doboru zespołu. Działa u nas Klub Młodych Odkrywców we współpracy Centrum Nauki Kopernik, Klub Szachisty, Klub Małego Artysty, prowadzona jest przez specjalistę gimnastyka korekcyjna. Dzieci też nie mamy zbyt dużo.
– Czy ma Pani dla swoich działań wsparcie ze strony władz dzielnicy?
– Jak najbardziej. Przede wszystkim finansowe. Zwróciłam się w tym roku z prośbą o dodatkowe zasilenie budżetu, bo potrzebowałam środki na odnowienie pokoju kierownika gospodarczego i wymianę dywanów w klasach. Bez problemu dostałam pieniądze. Nikt nie podważał tych potrzeb. Nie zabrano mi nigdy etatów.
– Przypuszczam, że Pani hobby jest Wróbelek Elemelek, ale może coś jeszcze?
– To prawda, praca w przedszkolu jest jednocześnie moją wielką pasją. Ale lubię też dobrą literaturę…
– … i podróże.
– Przede wszystkim jestem ciekawa ludzi i świata, a podróże pozwalają mi poznawać jedno i drugie. Lubię różne zakątki Polski. Kocham góry, choć ze względów zdrowotnych mogę patrzeć na nie tylko z dolin, najlepiej żeby to była Kościeliska lub Strążyska w Tatrach. Ale i spacer brzegiem Bałtyku bardzo mnie wycisza. Odwiedzałam też urlopowo naszych sąsiadów. Jestem bardzo ciekawa kultury tych narodów, kuchni, jej smaków. Kuchnia też zresztą jest moją pasją, kocham gotować, przygotowywać jedzenie dla gości.
Rozm.: Anna Lenar

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *