Aktualności W zdrowym ciele...

Ostatnia prosta do półmaratonu

Przełom sierpnia i września kojarzy się z 4F Półmaratonem Praskim, odbywającym się od ubiegłego roku w wybrany sobotni wieczór na terenie Pragi-Południe. Szczególnie cieszy mnie fakt, że impreza zdobyła znaczną popularność wśród biegaczy. Przyciąga też wielu debiutantów, którzy mają okazję zmierzyć się z dystansem 21 kilometrów. 1 września o godz. 20.30 blisko 10 tysięcy biegaczy wybiegnie na ulice naszej dzielnicy. Wspierajmy ich!
Jeśli to wasz pierwszy półmaraton, to przeczytajcie uważnie… W ostatnich dwóch tygodniach przed imprezą nie jest możliwe zbudowanie formy. Nie chcąc sobie zaszkodzić, najlepiej skupić się na lekkich treningach podtrzymujących naszą dyspozycję i nie eksperymentować z długimi biegami, czy nowymi sportami, ponieważ może to łatwo doprowadzić do kontuzji. Pod koniec cyklu przygotowań, gdy już mocno ograniczamy kilometraż, musimy pamiętać o nawodnieniu, odpowiedniej dawce snu oraz właściwym odżywianiu. To, co zrobimy przez kilka dni poprzedzających start, odbije się bezpośrednio na jakości biegu podczas zawodów.
Start w półmaratonie to wyzwanie dla organizmu. Na trasie człowiek mierzy się z odległością, temperaturą, własnymi emocjami oraz narastającym zmęczeniem. Jest to niewątpliwie wspaniałe przeżycie, które daje możliwość dotarcia do najgłębszych pokładów naszej motywacji. Jednak niezależnie od planowanego tempa biegu, może wystąpić kryzys. Nie zapominajmy o nawodnieniu i odżywianiu także w dniu startu. Ponieważ bieg odbywa się wieczorem, należy uważać na to, co jemy w ostatnich godzinach przed startem, by nic nie zalegało w żołądku.
Jak radzić sobie z kryzysem na trasie? Jeśli to tylko znużenie, wystarczy zebrać myśli, następnie skierować je w stronę tego, ile poświęciliśmy czasu na przygotowania, na ubiór biegacza lub biegaczki przed nami, na cokolwiek. Można też zająć umysł muzyką. Przetestowałam na sobie, że kryzys szybko ustępuje, jeśli się o nim nie myśli. Trzeba biec przed siebie! Ludzki umysł podczas trwającego dość długo zadania, jakim jest bieg półmaratoński, ma tendencję do dryfowania. Na początku jesteśmy skupieni oraz zmotywowani, po kilku kilometrach wkrada się rozprężenie, następnie, im bliżej końca dystansu, tym motywacja wyższa, ponieważ czujemy bliskość mety.
Jeśli kryzys to coś więcej, np. odczuwamy skrajne osłabienie, nudności albo coś nas mocno boli, nie ignorujmy sygnałów wysyłanych przez organizm. Gdy złe samopoczucie wywołane jest zbyt mocnym tempem biegu, zwyczajnie musimy zwolnić. Jeśli przytrafiła się nam kontuzja w trakcie, mądrze kalkulujmy, czy warto ryzykować zdrowie, by ukończyć bieg.
Życzę Wam, byście byli przygotowani jak najlepiej, by móc poprawić swoje rekordy. Pozytywnych wspomnień i jak najlepszych emocji na mecie. Będę biegła razem z Wami!
Do zobaczenia na starcie!

Katarzyna Bernadetta Olszewska
Wiceprzewodnicząca Rady Dzielnicy Praga-Południe
m.st. Warszawy

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *