Miejsca i ludzie

Mimowie z Koziej Górki

Zostałam zaproszona na spektakl do Teatru Akt przy ul. Łaziebnej na Grochowie. Po długim poszukiwaniu miejsca na różnych mapach w końcu je znalazłam. Okazało sie, że trzeba jechać na Kozią Górkę, czyli tam, gdzie „wrony zawracają”.
Kozia Górka Grochowska leży na zachód od ul. Józefa Chłopickiego, między siecią torów kolejowych linii Warszawa–Terespol przez Rembertów i Warszawa–Dorohusk przez Otwock.

Podróż na Planetę Róż
Zaczęło się ciekawie, bo ogłupiony nieco GPS prowadził mnie przez teren warsztatów taborowych PKP, koło lokomotywowni, przez plątaninę przejazdów i szyn, blisko w większości opuszczonych ogrodów działkowych i zrujnowanych chałup aż… donikąd.
Wiedziałam, że gdzieś tam przed sobą mam mokradła, oczka wodne, staw oraz areszt śledczy. Z daleka zobaczyłam także nowo wybudowane osiedle. Spytałam samotnego przechodnia, gdzie ta Łaziebna. „Nie wiem”, odpowiedział. „A co tam jest?”, spytał. „Teatr Akt”, uzupełniłam pytanie. „Aha”, ucieszył się mężczyzna. „To musi pani zawrócić i przy takiej bramie będą dwie zapalone lampki. To tam”.
Zawróciłam, jadę ostrożnie, żeby płomyków nie przegapić. Jest, majaczą przy dwóch słupach otwartej bramy. Za nią w dali drewniany domek. Oj, chyba się pomyliłam. A nie, jest napis Teatr Akt. Okazało się później, że w tym miejscu czasie wojny był obóz jeniecki dla Rosjan i dezerterów włoskich, po którym został właśnie budynek dzisiejszego teatru i dwa słupy ogrodzenia oraz resztki płyt betonowych drogi, która prowadzi do teatru.
Dzisiaj siedziba teatru sprawia wrażenie normalnego domu mieszkalnego, do którego wchodzi się z sionki. Z kuchnią, do której stołeczny bard Heniek Małolepszy zaprasza przed spektaklem gości, żeby zrobili sobie kawę czy herbatę. Zimno jak w psiarni. W przewidywaniu, że na widowni też będzie zimno, nikt nie zdejmuje płaszczy i nie zostawia w szatni, której zresztą nie ma. Okazuje się, że w sali teatralnej panuje upał, a nad głowami wije się szary dym. Powodem jest stojąca w rogu pomieszczenia „koza”, w której wesoło trzaskają polana. Dym rozwiewa się w czasie przedstawienia, upał nie. Niewielka widownia na 70 osób wygląda trochę jak duży salon ze sceną. Rozpoczyna się spektakl „Planeta Róż”. Pełen uroku, iście dziecięcej zabawy, śmiechu przez łzy i rozpaczy. Inspiracją był tekst „Małego księcia” Antoine’a de Saint-Exupery’ego. Nawiązania dotyczą motywów, postaci, refleksji oraz uniwersalnych prawd tam zawartych, a nie konkretnej opowieści. Akcja spektaklu toczy się na zapleczu areny starego cyrku, po drugiej stronie dekoracji, wśród karykaturalnych postaci cyrkowych.

Zaczyna się od… napalenia w piecu
Po spektaklu rozmawiam z Markiem Kowalskim, współtwórcą teatru i jego aktorem. Pytam, jak w tych spartańskich warunkach, z dala od cywilizacji udaje im się pracować, tworzyć tak interesujący teatr i ściągnąć do niego widownię. „Rzeczywiście, dzień pracy – a ćwiczymy prawie codziennie – rozpoczynamy od posprzątania, ustawienia lub złożenia widowni i napalenia w piecu. Ale lubimy to miejsce, jest takie trochę magiczne i jedyne czego nam brakuje w tym teatralnym domu, to magazynów, w których można byłoby pomieścić rekwizyty, piętrzące się teraz za kurtyną”.
W ściągnięciu do teatru widzów pomogła…plaża nad pobliskim stawem, która jest zwieńczeniem dwuletnich przygotowań terenu. Wywieziono trzy kontenery śmieci wyrzucanych tutaj latami, wyrwano zeschłe krzaki, nawieziono piasku, zrobiono dwa dwudniowe happeningi. I artyści już mieli widownię. O Teatrze Akt zaczęło być głośno. Nie tylko ściągają widownię na Kozią Górkę, ale także sami spotykają się z nią w różnych miejscach Grochowa – w zeszłym roku byli w Parku Polińskiego, w tym roku, w maju, na pl. Szembeka zagrają spektakl uliczny o… piłce nożnej.
Jesienią od lat organizują akcję „Legendy Olszynki”. Spotykają się wówczas z uczestnikami na przystanku autobusowym i wędrują przez kłębowisko torów, przechodzą obok zapadających się chałup do rezerwatu przyrody Olszynka Grochowska, gdzie spotykają powstańca listopadowego, jakiegoś tajemniczego gnoma. Następnie wycieczka dochodzi do tzw. Kamczatki, czyli Aresztu Śledczego, by natknąć się na uciekającego więźnia, a potem uczestnicy dochodzą na plażę nad jeziorkiem, gdzie napotykają jeńców rosyjskich. Zabawa kończy się koncertem w sali teatru.

Grochów, Grochów
Aktorzy Teatru Akt zaczęli także działalność edukacyjną, którą nazwali „Grochów, Grochów”. Zainspirowało ich „Wielopole, Wielopole”, spektakl Tadeusza Kantora oparty na jego osobistych wspomnieniach. Wielopole to nazwa wsi, w której się urodził. Grochów, podobnie jak Wielopole, ma być symbolicznym miejscem należącym do osobistej mitologii uczestników – połączenia obrazów dzieciństwa i młodości z przeszłością. Projekt jest cyklem teatralnych spotkań warsztatowych, odbywających się raz w tygodniu w siedzibie teatru. Działania w sferze szeroko pojętego teatru ruchu prowadzą do powstania spektaklu, na którego treść i formę duży wpływ mają uczestnicy wydarzenia. Pierwszy spektakl grupy „Grochów, Grochów” miał miejsce w grudniu 2015 r. i był inspirowany twórczością Edwarda Stachury, poety, który swoje ostatnie lata spędził na Grochowie. W następnym roku zagrali spektakl kilkanaście razy. Dostali nagrodę, kupili za nią ekspres do kawy. Korzystają z niego teraz widzowie i aktorzy. „W kolejnym roku szukaliśmy ciągle tematu grochowskiego, mającego wymiar uniwersalny, a zarazem lokalny. Wybór ponownie padł na Stachurę. Jego twórczość i życie doprowadziły nas do kolejnego spektaklu pod tytułem «Sted go». Jego premiera odbyła się w listopadzie 2017 r. Będzie grany także 26 marca”, mówi Marek Kowalski.
Obecnie mają nowy pomysł dla grupy „Grochów, Grochów”. Chcą pokazać grochowską komedię dell’arte. Teatr Arte zaprasza na spotkania grupy wszystkich – dorosłych i młodzież, zainteresowanych teatrem wizualnym. „Przynieście ze sobą swoje pasje, fantazje, marzenia. Nie jest wymagane doświadczenie”, zachęca pan Marek. Warsztaty będą odbywać się we wtorki o godz. 19.00 do grudnia, z przerwą wakacyjną. Prowadzić je będą aktorzy Teatru Akt i zaproszeni goście. Projekt „Grochów, Grochów” współfinansuje m.st Warszawa.
Anna Lenar

Teatr Akt

Olszynka Grochowska, Kozia Górka, ul. Łaziebna 9

Wyrósł z tradycji polskiej szkoły pantomimy spod znaku Henryka Tomaszewskiego i ona jest główną formą wyrazu aktorów. Efektowny ruch, przerysowane gesty, bogata mimika, komizm, parodia to jego cechy charakterystyczne. Akt szybko jednak zaczął wypracowywać własny język, wywiedziony z doświadczeń teatru ulicznego. Ciągle jednak bazą pozostaje sztuka mimu, gestu, plastycznego obrazu, uzupełniana elementami cyrku i tańca. Absurdalny humor jest niemal znakiem rozpoznawczym spektakli Aktu. Również wpisane w poetykę teatru ulicznego działania interaktywne i happeningowe stały się nieodłączną częścią występów i spektakli. Przedstawienia sceniczne, plenerowe, parady uliczne, pokazy ogniowe, a także specjalnie przygotowywane projekty artystyczne prezentowane są nie tylko w teatrze na Koziej Górce, ale i podczas festiwali teatralnych oraz wszelkiego rodzaju imprez kulturalnych w Warszawie, Polsce i Europie.
Zaczęło się w 1991 r., gdy absolwenci Szkoły Pantomimy przy Teatrze Żydowskim w Warszawie założyli Stowarzyszenie Teatralne Teatr Ruchu Akt. Pośród inicjatorów tego zdarzenia byli między innymi Agnieszka Musiałowicz, Marek Kowalski i Tomasz Musiałowicz, którzy do dzisiaj tworzą trzon zespołu wzbogacony o Tomasza Dusiewicza, Janusza Porębskiego, Krzysztofa Skarżyńskiego i Martę Suzin. Oraz cały legion szalonych, wspaniałych, współpracujących i czasami współtworzących osób.
Rok po powstaniu Teatr stworzył, jako jeden z niewielu w Polsce, baśnie pantomimiczne dla dzieci. Ta rzadka forma twórczości znajduje gorący odbiór dziecięcej publiczności i uznanie krytyki, które wyraziło się w nagrodach. Chwilę po tym zaczęły powstawać spektakle i widowiska plenerowe, zainspirowane tradycją wędrownych komediantów i cyrku, wciągające w działania publiczność, ku jej zresztą uciesze. I znowu posypały się polskie i zagraniczne nagrody na różnego rodzaju festiwalach.
W 2004 r. Teatr Akt zorganizował we współpracy z Biurem Kultury m.st. Warszawy pierwszą edycję Czarnej Offcy – warszawskiej ofensywy teatralnej. Przegląd ma na celu zaprezentowanie działalności niezależnych grup teatralnych istniejących w Warszawie. Impreza została wpisana w kalendarz imprez kulturalnych Warszawy. Ciekawym zwrotem w twórczości Aktu okazał się, w tym samym roku, spektakl-happening „Na pełnym morzu 44 l.p.” stworzony w klimacie absurdalnego festynu, podczas którego rozbawiona publiczność… konsumuje jednego z bohaterów dramatu. A potem były spektakle powstałe w koprodukcji z grupą zapalonych paralotniarzy i baloniarzy, beat-boxerami, grupami perkusyjnymi, muzykami jazzowymi. Teatr wyraźnie się rozwijał, poszukując nowych środków wyrazu.
Współpraca z miastem zaowocowała jeszcze raz, kiedy w roku 2008 Biuro Promocji m.st. Warszawy zleciło Teatrowi Akt przygotowanie widowiska na otwarcie Nocy Muzeów, dając w ten sposób zaczyn nowemu przedstawieniu plenerowemu „Sen kustosza”. Tym razem do wspólnej pracy zaproszeni zostali studenci z Teatru Politechniki Warszawskiej oraz zaprzyjaźnione tancerki. W tym samym roku wystawiono spektakl „Match footbolowy”, tym razem we współpracy m.in. z grupą sportową „Zieloni Zielonka”.
Rok 2010 był przełomowy – po 10 latach urzędowania w Rivierze Teatr Akt wynajął od miasta nowy lokal na Olszynce Grochowskiej, przy ul. Łaziebnej 9. I są z niego bardzo zadowoleni, choć praca teatru została wówczas zdominowana remontami. Teatr Akt ciągle się rozwija, tworząc nowe spektakle, nowe projekty, także edukacyjne. Nawiązuje liczne kontakty z artystami za granicą, szczególni z sycylijskim festiwalem Teatro del Fuoco Favignanie.

Z ostatniej chwili.
W czwartej edycji plebiscytu Warszawiaki 2017 Teatr Akt
zwyciężył w kategorii Teatr Roku!

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *