W zdrowym ciele...

Jak dożyć do wiosny?

Dzień jest już dłuższy od najkrótszego w roku o ponad godzinę. Trwa 9 godzin i będzie coraz dłuższy. Wszyscy czujemy się trochę lepiej, choć pokłady motywacji o tej porze roku bywają ograniczone. Jak je w sobie odnaleźć?
Będąc zwolenniczką poglądu, że to, o czym myślimy, może stać się naszą rzeczywistością, twierdzę, że najważniejsze to zacząć dobrze dzień. Wstać, sprawić sobie drobną przyjemność – niech to będzie zwykła kawa lub herbata, dobre śniadanie, poranny spacer – następnie ruszyć do swoich codziennych zadań. Zauważyłam, że ta metoda zawsze działa, nawet gdy się nie ma siły. Dzięki udanemu startowi w cudowny sposób wraca energia, nawet w mgliste i deszczowe poranki. Ciekawe też jest to, że dzieci, jeśli są zdrowe, przejawiają dużo energii przez cały rok. Wydaje się, że zimowa chandra jest zjawiskiem dotykającym tylko dorosłych. Przyjrzyjmy się bliżej, z czego to wynika?
Przede wszystkim z ruchu – każde dziecko wykazuje znacznie większą aktywność niż ludzie dorośli. Wynika to z natury dziecięcego organizmu. Codzienna dawka ruchu ma jednak zbawienny wpływ na każdego. Wiedzą to wszyscy aktywni fizycznie do-
rośli. Bezruch zabija. Ostatnio spotkałam się z określeniem popularnym w zachodnich mediach: „Sitting is the new smoking” (Siedzenie jest nowym paleniem). Bezruch powoduje obniżenie nastroju, ociężałość, prowadzi do chorób krążenia, serca, osłabienia mięśni, kości i stawów. Będąc ciągle w ruchu, dostarczamy ciału bodźce do podtrzymania formy i wydolności, gdyż jest to organizmowi potrzebne do codziennego funkcjonowania. Poprawia się nastrój, ciśnienie krwi się optymalizuje i nasze samopoczucie jest znacznie lepsze.
Zapełniono całe biblioteki książkami na temat dobroczynnego wpływu amatorskiego sportu na organizm człowieka. Niedawno ktoś mnie zapytał, ile tego sportu trzeba uprawiać, by być w formie? Odpowiedź jest zadziwiająco prosta – tyle, by mieć dobre samopoczucie. A ile dokładnie? Do tego trzeba już dojść samemu. Mnie dobre samopoczucie daje na przykład 20-kilometrowa przebieżka, komuś innemu wystarczy spacer po okolicy albo półgodzinny trucht. Godne polecenia są też łyżwy. Mamy na Pradze-Południe kilka lodowisk i nie trzeba nigdzie daleko jechać. A rozrywka ta jest lubiana również przez najmłodszych. Ważne, żebyśmy się dobrze czuli i taki powinien być nasz cel!
Optymizmem napawa fakt, że za półtora miesiąca powitamy wiosnę. Promienie słońca pobudzą nas do działania i wszystko wyda się łatwiejsze. Dobrze by było w tym czasie mieć już formę, odkurzyć po zimie rower, wiosenne buty i korzystać z pogody na całego. Na to musimy jednak zapracować zimą.

Katarzyna Bernadetta Oszewska
Wiceprzewodnicząca
Rady Dzielnicy
Praga-Południe

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *