Na zdrowy rozum

A w tym kotle ciągle buzuje

Tym razem nie musiałem niczego wymyślać. Ot, po prostu zajrzałem do starych listów i starych artykułów sprzed 35 lat i tak jakoś pojawiły się skojarzenia z dzisiejszymi czasy.
Oto jeden z moich przyjaciół tak opisywał sytuację
w sierpniu 1983 r.:
„Drugim wyznacznikiem – pisał Jacek – jest ofensywa legislacyjna władz. Stworzyła ona bezprecedensowe ramy «prawne». Skrępowanie możliwości działań niezależnych z punktu widzenia prawnego sięga szczytu. Środki kontroli, jakie sobie władza przyznała w majestacie prawa, są olbrzymie. Ale społeczeństwo jest wielobarwną mozaiką. Świadomość polityczna Polaków jest niespójną mieszaniną ideałów demokratycznych i totalitarnych. Robi u nas furorę b. dobre określenie «szara strefa». To większość. Niezadowolona, ale bierna, przestraszona, ale i apolityczna, biegnąca za małymi codziennymi sprawami, utrudzona. Nie wstępuje do nowych związków, bo nie wierzy. Ale i często nie jest zainteresowana polityką. Ale też, żeby obraz nie był zbyt prosty, idzie na manifestację, o ile czuje, że nie będzie ostrej akcji ZOMO. Szara strefa nie jest aktywnym frontem odmowy. Jest uśpionym taranem. Tak więc, obecna sytuacja jest pod wieloma względami nowa. Komuniści są więc bezradni. Będą musieli nauczyć się żyć z ruchem niezależnym. Ale jest to nauka siedzenia na bombie. Świadomość obu stron, że jak coś się wydarzy, to hukną petardy, pójdą pały w ruch a więzienia się zapełnią, tworzy atmosferę niesprzyjającą bynajmniej dobremu ułożeniu stosunków. Słowem, prowizorka. Może ona trwać jeszcze miesiąc, a może 5-10 lat. Ale powszechna świadomość oczekiwania na kolejne «bum» powoduje, że kocioł dalej buzuje. Słowem, Polska jest krajem fascynującym”.
Zmarły zdecydowanie przedwcześnie Zdzisław Pietrasik, którego artykuły właśnie wydano, w „Polityce” nr 16 z roku 1983, a więc jeszcze przed zniesieniem stanu wojennego, podkreślam w 1983 roku, pisał:
„Takie nawoływanie do postaw patriotycznych jest dzisiaj zabiegiem, który może nie przynieść pożądanych rezultatów. Po prostu patriotyzm przestał być uczuciem platonicznym. Młody człowiek z rezerwą przyjmuje argument «masz poświęcić się dla Polski, bo to jest twoja ojczyzna». To bardzo wiele, ale to nie wystarcza. Patriotyzm nie przesłania oczu, które widzą w umiłowanym kraju wciąż tyle zła i nieprawości. Za granicą też jest życie.
Bywa, że w ferworze dyskusji o stanie Rzeczypospolitej ktoś lubiący mocne określenia powie: to jest chory kraj… Przyznam, że nie protestuję w takich sytuacjach, mnie ta opinia ani nie bulwersuje, ani nie obraża. Choroba jest przecież stanem przejściowym, z choroby powraca się do zdrowia.
Moim zdaniem, schorzeniem, które dotknęło naszą psychikę, jest brak akceptacji własnego MY. Jesteśmy ciągle społeczeństwem in statu nascendi. Te procesy głębokich nieuchronnych przeobrażeń trwać mogą jeszcze długo, a mentalność Polaka nowoczesnego nigdy nie będzie w stu procentach nowoczesna, jest i będzie amalgamatem rozmaitych elementów: tradycji i mitologii narodowej, sumy klęsk i zwycięstw, kompleksów i aspiracji. Z tego wszystkiego może powstać bardzo ciekawy stop.
Jednak ten naród, aby przetrwać, musi połączyć się
w imię tego, co w przyszłości «razem dokonamy». Łączy nas zapewne mniej, niż byśmy chcieli, ale wystarczająco dużo, abyśmy mogli zorganizować sobie wspólnie egzystencję w kraju, którego flaga ma kolor biało-czerwony. Kolor czerwony jest kolorem czerwonym, a kolor biały jest kolorem białym, nie zaś antyczerwonym.
Co zaś dziś najbardziej utrudnia urzeczywistnienie tego ideału? Sądzę, że najgorszą rzeczą jest nawoływanie do «ostrej polaryzacji», wyraźnego opowiadania się «po której jesteś stronie». Nie można od ludzi wymagać jednoznaczności i jednowymiarowości w rzeczywistości, która nie jest ani jednowymiarowa, ani jednoznaczna.
A już za najbardziej szkod-
liwe i jątrzące uznałbym próby dzielenia społeczeństwa na «zwycięzców» i «przegranych». Według jakich kryteriów można dzisiaj dokonywać takich klasyfikacji i kto ma wystąpić w roli superbohatera?”.
No właśnie, KTO?
Krzysztof Turowski
dziennikarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *