Miejsca i ludzie

Muzyka dobra na wszystko

Jerzy Waldorff powiedział, że muzyka łagodzi obyczaje. Rozmawiamy z Violettą Łabanow-Jastrząb, klawesynistką i pedagogiem, która, rozszerzając znaczenie słów mistrza, założyła w 2005 roku, mieszczącą się na Saskiej Kępie, Fundację Muzyka Jest dla Wszystkich.
– Po co komu muzyka?
– Muzyka pozwala poznawać i wyrażać świat w sposób pełny, wielowymiarowy i sugestywny. Łączy ludzi i wzbogaca więzi społeczne. Jest sztuką uniwersalną, pomostem pomiędzy środowiskami. Muzyka to zapis emocji. Wtedy, gdy jej słuchamy, gdy się nią zajmujemy, odwołujemy się do naszych emocji.
– Jednak Polacy nie są raczej umuzykalnionym narodem…
– To prawda. Wszyscy wiemy, jak wiele do życzenia pozostawiają spontaniczne wykonania hymnu narodowego, kolęd, czy zwykłego „Sto lat” u cioci na imieninach, żeby wymienić tylko te melodie, których pierwszą zwrotkę Polacy zwykle znają. A ilu spośród uczestników wielkich i mniejszych wydarzeń milczy, choć odczuwają szczerą potrzebę wspólnego śpiewania, bo wiedzą, że nie umieją? My chcemy jednak obalić przesąd, że muzyka jest tylko dla wybranych. Uzdolnienia są miarą potencjału, ale osiągnięcia zależą od edukacji – prowadzonej w domu, w przedszkolu, w szkołach podstawowych i średnich. Kształcenie dzieci, oparte na rozumieniu ich indywidualności, zapewni im sukcesy, poczucie satysfakcji i wiary w siebie, zaś zorganizowanie dzieciom wolnego czasu w wielu przypadkach będzie miało oddziaływanie profilaktyczne wobec zagrożenia ze strony dysfunkcjonalnego środowiska, w jakim się często wychowują.
– Jaka jest w tej chwili edukacja muzyczna w Polsce?
– Niestety, nie istnieje czy może istnieje szczątkowo powszechna edukacja muzyczna finansowana przez państwo. Jest tylko zawodowe szkolnictwo muzyczne. A absolwenci szkół muzycznych niechętnie uczą amatorów.
– Rozumiem, że Fundacja chce zapełnić tę lukę?
– Zdecydowanie. Nasze początki wywodzą się z protestu, niezgody na to, że w szkołach nie ma lekcji muzyki prowadzonych przez odpowiednio wykształconych nauczycieli. Że rodzice i dyrektorzy szkół uważają, że takie lekcje są niepotrzebne. Naszym celem od początku było monitorowanie tego zaniedbanego obszaru, poszukiwanie rozwiązań zmieniających stan rzeczy. Chcemy upowszechnić wiedzę o korzyściach płynących z aktywnego muzykowania dla kondycji intelektualnej i emocjonalnej społeczeństwa. Wytłumaczyć, że muzykowanie na instrumentach i śpiew dają radość. Wprowadzić do polskiej rzeczywistości realizowany w krajach zachodnich standard powszechnej umiejętności czytania nut. Stworzyć modę na obcowanie z muzyką klasyczną, która może rozbudzać i zaspokajać potrzeby muzyczne młodzieży. Chcemy też działać na rzecz wyrównywania dostępu do edukacji artystycznej dzieci i młodzieży z małych miast i wsi. Wspierać kulturę regionalną i muzykę ludową. Przede wszystkim uświadamiać rodzicom, że edukacja muzyczna małych dzieci jest bardzo potrzebna, bo rozwój muzyczny jest najintensywniejszy do dziewiątego roku życia. A zaczyna się od wspólnego śpiewania i tańczenia, słuchania muzyki. W przedszkolu dzieci też powinny codziennie tańczy i śpiewać, ale tak się nie dzieje, bo nie ma kto z nimi tego robić. Muzyka powinna być wpleciona w codzienne życie, bo pobudza rozwój intelektualny. Dowiedziono, że dzieci, które grają na instrumentach, uczą się lepiej wszystkich przedmiotów. Nie mówiąc o pogłębianiu więzi emocjonalnych z rodzicami.
– W jaki sposób realizują Państwo te najważniejsze postawione sobie cele?
– Mamy wiele projektów. Dream-up to program wspierający rozwój dzieci i młodzieży w wieku 6-19 lat, uczęszczających do ognisk wychowawczych na Pradze-Południe i Pradze-Północ.
Eksperymentalna Pracownia Muzyczna STAYnia to projekt adresowany do warszawiaków w każdym wieku. Do każdego, kto lubi muzykować lub w kim drzemie muzyczna pasja, komu być może brakuje wiary w swoje zdolności muzyczne, lecz nosi w sobie potrzebę grania i śpiewania. Zapraszamy ludzi, którzy szukają okazji do wyśpiewania się, którzy być może nie mają ambicji chóralnych, czy solistycznych, jednak czują wciąż niezrealizowaną potrzebę śpiewu, umieją grać na instrumencie na poziomie podstawowym lub zaawansowanym, szukają osób do wspólnego muzykowania. Nazwa projektu pochodzi od miejsca, w którym rozpoczęliśmy działania, czyli dawnej stajni Instytutu Weterynarii przy ul. Grochowskiej 272, gdzie obecnie mieści się Orkiestra Sinfonia Varsovia.
Projekt Smykofonia czyli sezon koncertowy dla melomaluszków w wieku do lat 6 i ich rodziców, dziadków, wujków i ciotek pod hasłem „Na muzykę nigdy nie jest za wcześnie!”. Program Smykofonii budujemy w oparciu o doświadczenia Fundacji, współpracujących z nami animatorów, pedagogów, ekspertów. Wiedza o wczesnym rozwoju zdolności muzycznych dzieci, jak również silny trend odbudowujący rodzinne uczestniczenie w zdarzeniach muzycznych, są motorem działania dla nas i wielu renomowanych instytucji muzycznych w Europie i Ameryce Północnej. Bezpośrednią inspiracją Smykofonii jest cykl „Chamber Tots” (Kameralne Maluchy), organizowany przez słynną Wigmore Hall w Londynie.
MuzykON Warszawski to wielowymiarowy projekt, łączący dawną i współczesną twórczość muzyczną Warszawy. Tematem i inspiracją do działań artystycznych jest muzyczny folklor warszawski i praski. W ramach Akcji Labirynt – artystycznych działań łączących twórczy potencjał dzieci, młodzieży, nauczycieli oraz młodych warszawskich artystów, organizujemy warsztaty artystyczne dla uczniów szkół podstawowych, dla nauczycieli i studentów. Dla uczniów szkół podstawowych oraz gimnazjów organizujemy ogólnopolski konkurs „Minutowa piosenka klasowa” na stworzenie i nagranie krótkich piosenek. Prowadzimy też akcję animacyjną w każdej edycji dotyczącą innego tematu, różnych dziedzin i zagadnień, związanych z kulturą i sztuką oraz animacją i edukacją muzyczną.
– I wiele innych, dostosowanych do zmieniającej się rzeczywistości i środków przekazu. Zapewne dzieci i młodzież, by zaprzyjaźnić się z muzyką, wolą uczestniczyć w niej niż być tylko biernymi słuchaczami?
– To prawda. Widz, uczestnik działania czy projektu artystycznego musi czynnie brać w nim udział. Zaprowadzenie dzieci do filharmonii i kazanie im, by siedziały cicho, nie sprawdza się. Trzeba cały czas mieć w pamięci, że oferta edukacyjna musi być dostosowana do problemów współczesnego świata i percepcji młodych, a nie tylko do tego, co chcemy osiągnąć. Dlatego też autorami warsztatów są młodzi artyści.
– Dziękuję za rozmowę. Ponieważ jednak trudno w jednym wywiadzie wymienić wszystkie działania prowadzone przez Fundację, także publicystyczne i edytorskie, dlatego warto odwiedzić stronę www.muyzkajest/pl
Anna Lenar

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *