Z perspektywy radnej

Kosztowne zmiany w oświacie

W szkołach zabrzmiały niedawno pierwsze dzwonki. Rozpoczął się nowy rok szkolny, na który z niepokojem czekali uczniowie i dyrektorzy, rodzice i nauczyciele, pracownicy oświaty. Rewolucyjne zmiany w edukacji obejmują system oświaty, organizację placówek szkolnych, nowe podstawy programowe i nowe treści nauczania.
Piszę o zmianach w oświacie, bo to co się dzieje w naszych szkołach trudno nazwać reformą. Wprowadzane zmiany oceniane są przez specjalistów wielu dziedzin bardzo negatywnie. Często słyszymy opinie, że ta „reforma” cofa nasz system kształcenia o 50 lat lub nawet do początku XX wieku.
Wprowadzane zmiany pozbawiają pracy 9887 nauczycieli w całym kraju oraz zmuszają samorządy do ponoszenia dodatkowych kosztów. Przed wakacjami przewidywano, że w naszej dzielnicy, w wyniku zmian wprowadzanych przez PiS „reformą” minister Zalewskiej, straci pracę ok. 30 nauczycieli. Dzisiaj wiemy już na pewno o 59 osobach. To duża strata, tym bardziej, że odchodzą nauczyciele, którzy przez wiele lat zdobywali doświadczenie i odpowiednie kwalifikacje. Często robili to na dodatkowych studiach, seminariach i warsztatach, na które poświęcali swój czas wolny. Inwestowali w siebie i podnosili kwalifikacje, chcąc być po prostu dobrymi pedagogami. Pani minister Zalewska zapewniała wielokrotnie w różnych mediach, że w wyniku reformy żaden nauczyciel pracy nie straci. Że dla wszystkich będą oferty pracy w szkole. Jak widać, rzeczywistość nie przystaje do obrazka, który kreślono przed społeczeństwem.
Reforma systemu oświaty miała być tez bezkosztowa. Tymczasem 300 000 złotych z budżetu Pragi-Południe przeznaczono na odprawy z tytułu likwidacji stanowisk pracy w szkołach. Smutne to i rozczarowujące. Kolejnym ważnym aspektem zmian w oświacie są koszty niezbędnych nakładów, które trzeba ponieść, aby przystosować istniejące placówki oświatowe, w tym gimnazjalne, do potrzeb szkół podstawowych. Samorząd naszej dzielnicy musiał zabezpieczyć środki w wysokości blisko ośmiu milionów złotych (na razie to 7 800 000 zł). To bardzo duża kwota, która mogłaby zasilić budżety wszystkich placówek oświatowych. Można było przeznaczyć te środki na nowe sale dydaktyczne, lepiej doposażone w nowoczesny sprzęt i pomoce naukowe, poprawę estetyki i funkcjonalności naszych placówek, remonty, docieplenia, nowe boiska i hale sportowe…
Takich zmian nie będzie. Ba, wszystkie zabezpieczone środki muszą wystarczyć na sfinansowanie wprowadzanych zmian. Dla gimnazjów zabezpieczono prawie 1 700 000 zł, m.in. na zbudowanie nowych placów zabaw (1 190 000 zł) czy adaptację łazienek i stołówek (235 000 zł).
W szkołach podstawowych trzeba ponieść nakłady około 3 200 000 zł, w tym na nowe pracownie 2 805 000 zł.
Dodatkowe wydatki dotyczą również przedszkoli – to kolejne 2 500 000 zł.
Rok szkolny 2017/2018 będzie bardzo trudnym rokiem dla całej oświaty. Trudno dzisiaj przewidzieć, jakie jeszcze kłopoty będą towarzyszyć nauczycielom, uczniom i rodzicom w nowym roku szkolnym.
Bożena Manarczyk

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *