Nasze osiedla

Bezdomni kochankowie mają po 60 lat…

W połowie lat 50. XX w., gdy po stalinowskiej nocy powiał cieplejszy wiatr odnowy, dwoje dziennikarzy „Sztandaru Młodych”, Ewa Wacowska i jej mąż Edward Goskrzyński, rzuciło hasło „Wybudujmy sobie sami”, będące realizacją marzeń młodych warszawiaków o własnym mieszkaniu. Wymyślili nawet nazwę dla przyszłego, fantastycznego (w znaczeniu fantazji) projektu: „Osiedle Młodych”. Niedawno skończyło ono 60 lat…
13 października 1957 roku w „Sztandarze Młodych” ukazał się reportaż z budowy nowego osiedla, choć w rzeczywistości nie istniało jeszcze ani osiedle, ani budowa. Był to rodzaj żartu dwojga bezdomnych dziennikarzy i próba nacisku na władze, by zechciały wnikliwiej przyjrzeć się problemowi „bezdomnych kochanków”. Echo artykułu było głośne. Do redakcji napływały listy młodych robotników z największych ówczesnych warszawskich zakładów pracy. Byli gotowi sami stanąć na rusztowaniach po pracy, w niedziele, byle tylko zbudować własny dach nad głową.
Autorzy artykułu wzięli się solidnie do pracy i w końcu powstał projekt Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej. Jej członkami mogli zostać młodzi robotnicy. Każdy z nich musiał wnieść wkład pracy odpowiadający miesięcznej pensji. Na czele spółdzielni stanęło wspomniane wyżej dziennikarskie małżeństwo.
Tak oto dziennikarski żart stał się inspiracją do powstania największej w Polsce spółdzielni mieszkaniowej. Młodzi ludzie działali szybko. Teren, który sobie upatrzyli, do 1957 r. należał do wojska. Niedaleko stał szpital wojskowy na ul. Szaserów. Na pobliskim terenie po rosyjskim forcie, wysadzonym w 1909 r., przewidziano budowę bloków dla pracowników szpitala. Niestety (albo na szczęście, co zależy od punktu widzenia), projekt osiedla spadł z kalendarza wojskowych inwestycji… Dzięki energii i determinacji Edwarda Goskrzyńskiego wojsko przekazało ten teren spółdzielni mieszkaniowej młodych robotników. Obok były pastwiska i ugory, więc terenu pod zabudowę nie brakowało.
8 grudnia 1956 r. wybrano na prezesa spółdzielni redaktora Goskrzyńskiego. W styczniu 1957 r. zarejestrowano statut spółdzielni. Niebawem pojawił się projekt osiedla zwanego potocznie Osiedlem Bezdomnych Kochanków. Młodzi, zdolni i ambitni inżynierowie Stefan Ciechanowicz (sam zamieszkał na tym osiedlu i był obecny na uroczystości 60-lecia) i Tadeusz Kobylański zdołali w ciągu 6 miesięcy zaprojektować całe osiedle. Położone, przypomnijmy, na ugorach, bez kanalizacji, centralnego ogrzewania, gazu i elektryczności…
Potocznie używana nazwa Osiedle Bezdomnych Kochanków nie podobała się władzy, która uznała, że w socjalizmie kochanków nie ma, a nazwa osiedla musi być nacechowana ideologicznie. Chciano, by nazywało się Osiedlem Młodych Komunistów, ale na szczęście czasy stalinowskie już minęły i zostało Osiedle Młodych.
16 czerwca 1957 r. położono kamień węgielny pod pierwszy budynek – przy ul. Szklanych Domów 7b. Aktu erekcyjnego dokonała wiceprezes spółdzielni red. Ewa Wacowska, w towarzystwie ministra budownictwa, prezydenta Warszawy i innych dygnitarzy. Pod tym blokiem spoczywa do dziś zamknięty w metalowej skrzynce egzemplarz „Sztandaru Młodych”.
Pierwszy blok, przy ul. Garwolińskiej, oddano do użytku 23 stycznia 1959 r.. W 1961 r. spółdzielnia dostała teren w wieczyste użytkowanie.
W 2004 Osiedle Młodych zmieniło nazwę na SM Szaserów. Zostało ono wpisane do rejestru zabytków.
Samofinansowanie 8 ha gruntów przez 1500 mieszkańców wychodziło fatalnie. Zaczęły się problemy finansowe. Źle się działo do 2010 r. Na szczęście ukonstytuowały się wówczas władze, z prezesem Krzysztofem Jurewiczem, które w krótkim okresie 6 lat doprowadziły do modernizacji osiedla.
– W latach 2010–2015 wydaliśmy ponad 21 milionów złotych na remonty i modernizacje – wspomina prezes Jurewicz. – Pieniądze wzięliśmy z różnych źródeł. Wykonano ogromny zakres prac remontowych bez ryzyka dla wypłacalności i bez utraty płynności finansowej. Sytuacja finansowa Spółdzielni jest stabilna.
Udało się także doprowadzić do tego, że władze spółdzielni – Rada Nadzorcza i Zarząd – współdziałają ze sobą, mając wsparcie członków spółdzielni. Obecnie na czele Rady Nadzorczej stoi Andrzej Rajkiewicz.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *