Miejsca i ludzie

Zapraszamy do muzeów

Dyskretny urok PRL
Gdy weszłam do Muzeum Czar PRL, mieszczącego się w pofabrycznych pomieszczeniach dawnego PZO przy ul. Mińskiej 25, zdałam sobie sprawę, że nic bardziej nie oddaje atmosfery tego miejsca, jak właśnie ta nazwa – „czar PRL”. Dla starszych wizyta tutaj będzie czarowną podróżą sentymentalną do lat młodości, dla młodszych podróżą do świata tak odległego i nieznanego, jak Mars. Zapewne będą i tacy, których to déjà vu nieco zmrozi…
„To muzeum jest miejscem, gdzie młode pokolenie oswoi się z przeszłością rodziców, a starsze przypomni sobie jasne i ciemne strony PRL. Zapraszamy do naszej prywatnej przestrzeni wypełnionej po brzegi pamiątkami i symbolami z minionej epoki”, piszą na swojej stronie Rafał i Marta Patlowie, inicjatorzy powstania muzeum.

Jak narodził się pomysł
Pierwszym pomysłem było zebranie kilku mebli i pamiątek rodzinnych oraz zbudowanie mieszkanka z epoki w garażu w Soho Factory. Halę i garaż zburzono, mieszkanko przeniosło się więc do Fabryki PZO i w 2014 r. rozpoczęło swoje nowe życie. Rozrastało się w tempie większym niż planowane centralnie 5- i 6-latki (mowa oczywiście o gospodarce socjalistycznej), powiększane eksponatami darowanymi i znajdowanymi w zapomnianych kątach mieszkań po dziadkach. Pokój, kuchnia, łazienka, przedpokój umeblowane meblościanką, wypełnione są sprzętami domowymi – podobno do dzisiaj działającymi. Pralka Frania, maszyna do szycia Łucznik, odkurzacz i lodówka firmy Predom, adapter Bambino, stare aparaty fotograficzne, budziki, radia tranzystorowe. W przedpokoju stoją słynne buty Relaksy. Ileż tu słychać okrzyków i westchnień zwiedzających: „O, popatrz, taki syfon miałam w domu!”, „taka pralka stoi u mnie na działce”, „takimi lalkami bawiły się moje dzieci”, „w młodości jeździłem na takim komarze” (tu akurat chodzi o motorower). Cudzoziemcy, odwiedzający muzeum, nie wydają głośnych okrzyków. Przechadzają się nieco osłupiali, ale zaciekawieni.

Epoki PRL
Nową przestrzeń państwo Patlowie postanowili urządzić według poszczególnych dekad PRL. Lata 40-50 przedstawione są na przykładzie gabinetu w Biurze Politycznym KC z portretami Breżniewa, Lenina, Gomułki, plakatami propagandowymi, m.in. „Mój Tato buduje drugą Polskę”. Jest także biblioteczka z pouczającą książką „Plan sześcioletni odbudowy Warszawy” autorstwa Bolesława Bieruta. Tłem do lat 60-70 jest poczekalnia do gabinetu. Tutaj można zobaczyć nie tylko maszynę do pisania (dla młodzieży równie atrakcyjna jak telefon z tarczą), ale i pierwsze strony „Polityki”, „Trybuny Ludu”, „Zarzewia”. Dalej, takie dziwa jak kartki na mięso, bony towarowe Banku PeKaO, książeczki walutowe. Najszerzej prezentowane są lata 80. – czasy „Solidarności” przypominają autentyczne gazety, ulotki, cenzurowane książki, oporniki. Jest również klepsydra zabitego przez milicjantów Grzegorza Przemyka. Stan wojenny pokazany jest przez słynne zdjęcie Chrisa Niedenthala „Czas apokalipsy”, a w telewizorze można obejrzeć i wysłuchać przemówienia generała Wojciecha Jaruzelskiego. Prezentowana jest i ówczesna władza porządkowa – milicja i ZOMO. Gości z zagranicy zadziwiają najbardziej puste haki w muzealnym sklepie i wianek papieru toaletowego na sznurku, nam przypominające o zapaści gospodarczej PRL.
Niespodzianką jest jedyny w Polsce stacjonarny saturator automatyczny, który stał niegdyś przy Dworcu Wileńskim. Przy stolikach z baru mlecznego goście mogą skosztować słynnej grochowskiej Oranżady Tradycyjnej oraz poczytać książki i pograć w gry z epoki. Ewentualnie usiłować zadzwonić z budki telefonicznej, której istnienie wprawia w zachwyt głównie dzieci.
Państwo Patlowie chcą rozwijać muzeum, powiększyć ekspozycję i stworzyć miejsce nie tylko dla ogromnej ilości eksponatów zalegających piwnice, ale i do dyskusji na temat naszej trudnej historii.
Zapraszamy.

Anna Lenar

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *