Na zdrowy rozum

Trzy razy nie!

Nie zgadzam się na pomysły PiS dotyczące całego kraju i mające bezpośredni wpływ na nasze życie codzienne, a wprowadzane bez jakiejkolwiek akceptacji społecznej.
Każdy miesiąc rządów PiS potwierdza, że „dobra zmiana” to tylko tanie, propagandowe hasło wyborcze. Puste i niepoparte działaniami społecznymi. Na razie ta zmiana dobra jest wyłącznie dla rządzących i ich „kolesiów”, obdarowanych świetnymi pensjami i obsypywanymi milionowymi darowiznami.
Pierwsze „nie” dotyczy deformy oświaty. Z niezwykłym zapałem minister Zalewska demoluje polską edukację. Jest głucha na wszelkie merytoryczne uwagi, prośby o konsultacje, lekceważy opinię ekspertów, nauczycieli, rodziców i pracowników oświaty. Postępowanie tej pani odbierane jest jako aroganckie i mało profesjonalne. Już w grudniu ubiegłego roku Klub Platformy Obywatelskiej RP w Radzie Dzielnicy Praga-Południe zgłosił do porządku XXIX Sesji Rady Dzielnicy punkt „Informacja Zarządu Dzielnicy Praga-Południe o likwidacji szkół w wyniku zmian w oświacie wprowadzonych przez rząd PiS”. Dzielnicowi radni z PiS-u wyrazili wówczas całkowitą dezaprobatę dla wprowadzenia tego punktu pod obrady. Wydaje się, że panicznie bali się konfrontacji z nauczycielami, związkowcami, dyrektorami szkół, rodzicami oraz wszelkiej merytorycznej dyskusji.
Kolejne moje „nie” dotyczy demolowania lasów i otaczającej nas – wspólnej przecież dla wszystkich – zieleni, czym „wykazał się” minister Szyszko. Temat ten, zgłoszony do porządku XXXI Sesji Rady Dzielnicy przez Klub Radnych Platformy Obywatelskiej RP, wzbudził wśród radnych PiS niesamowitą wolę walki w obronie… wycinki. Szerzej pisze o tym pan burmistrz na str. 3. Dodam tylko, że obojętna wobec „Lex Szyszko” postawa radnych PiS, dotychczas zażarcie walczących o każdy krzaczek, stawia pod wielkim znakiem zapytania ich szczere intencje i wiarygodność.
Moje trzecie „nie” dotyczy przyszłości Warszawy i okolicznych gmin. Od wielu lat warszawiacy są dumni i zadowoleni z tego, jak rozwija się ich miasto. Wyrażają to m.in. poparciem dla obecnych władz stolicy. Dlatego sen z powiek rządu spędza problem, co zrobić, aby przejąć Warszawę. Przy obowiązującej ordynacji jest to nierealne. Pojawiają się zatem w PiS różne pomysły na zwycięstwo wbrew prawu i mieszkańcom. Rada Warszawy chciała przeprowadzenia referendum w tej sprawie, niestety, pan wojewoda, który słucha tylko rządu, uchylił ją.
Ponieważ oczywiste jest, że dla wszystkich uszczęśliwionych przyłączeniem do Warszawy „na siłę” oznaczać to będzie m.in. wyższe opłaty, podatki lokalne, koszty wywozu nieczystości itp., podwarszawskie samorządy próbują przeciwstawić się narzucanym rozwiązaniom. 26 marca odbyło się w Legionowie referendum. I mieszkańcy opowiedzieli się przeciw metropolitalnemu pomysłowi PiS…
Bożena Manarczyk

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *