Miejsca i ludzie

Tradycje rzemieślnicze na Grochowie i Kamionku

Co najmniej 70 zakładów rzemieślniczych reprezentujących tradycyjne, niszowe już branże działa współcześnie na terenie Pragi-Południe. Wszystkich jest blisko 90. Liczba ta może zaskakiwać, choć jest zaledwie cząstką, przypominającą lata największej świetności. Dla wielu Grochów i przemysłowy Kamionek nie kojarzą się przecież z rzemieślniczymi tradycjami.
Branże silnie obecne niegdyś na naszym terenie można podzielić na kilka grup: rzemiosła krawiecko-włókiennicze, związane z obróbką produktów odzwierzęcych, techniczne metalowe i elektromechaniczne oraz rzemiosła dla bieżących potrzeb mieszkańców i okolic, które zmieniały się z wymogami czasów. Są to także mniej liczne, ale warte wymienienia wytwórnie związane z wykorzystaniem wody oraz warsztaty o profilu artystycznym, wśród nich te związane z produkcją na potrzeby muzyków. Każda z tych branż ma swoich działających po dziś dzień przedstawicieli.
Pierwsi rzemieślnicy
Bez wątpienia pierwsi rzemieślnicy Kamionka i Grochowa wywodzili się z ludności rolniczej, a rzemiosło, które reprezentowali był chałupnicze, o charakterze wiejskim. W historycznej miejscowości Skaryszew w końcu XVIII wieku licznie reprezentowane były rzemiosła związane z obróbką skóry. W parafii skaryszewskiej pod koniec XVIII wieku swoje własne ołtarze posiadały następujące cechy: szewcy prascy (to najstarszy, działający od 1670 r., cech), kuśnierze prascy, rzeźnicy skaryszewscy, szewcy skaryszewscy, garbarze z Golędzinowa i Pragi, ślusarze z Pragi i Skaryszewa. Zrzeszenie szewców skaryszewskich otrzymało w 1780 r. przywilej od Stanisława Augusta Poniatowskiego. Byli to rzemieślnicy zamożniejsi, bo posiadali własne dworki i domy. Jednak zwykle w jednym domku pracowało kilku rzemieślników. Poza garbarniami istniały tu liczne stajnie, a przy nich fachowcy zajmujący się obróbką metali w kuźniach. Ważnym zajęciem tego czasu było przewoźnictwo i rybactwo. Rybacy, którzy zajmowali się również wyrobem swoich narzędzi, także mieli swój cech. Dziś przypomina nam o nich nazwa uliczki Rybnej.
Od pierwszej połowy XIX wieku można mówić o wyodrębnieniu się na tych terenach oddzielnej warstwy rzemieślniczej, odróżniającej się od innych grup społecznych. Było to zgodne z ówczesnymi trendami związanymi z rozwojem miast. W 1822 r. na Grochowie powstaje manufaktura sukna, którą założył Niderlandczyk Colignon, wcześniej pracujący w przędzalni wełny Fraenkla w Warszawie. Jego pracowników, tkaczy, zwanych też sukiennikami, na ziemie polskie ściągnęło „protekcyjne zarządzenie władz” (zwolnienie na 6 lat z podatków oraz służby wojskowej). Manufaktura ta przyczyniła się do wzrostu ludności na Grochowie aż trzykrotnie, z 45 osób w roku 1820 do 175 w 1823 r. Jej rozwój nie trwał długo, gdyż konkurencja była silna i prawdopodobnie z końcem lat 30. XIX w. przestała istnieć. Niemniej można uznać, że trend wytwórczości zapoczątkowany przez sukienników z Grochowa miał swoją kontynuację w XX wieku w postaci Zakładów Odzieżowych Cora oraz Spółdzielni Pracy Krawców „Moda”.
Jeśli piwo, to z Grochowa!
Od XVII w. młyny, browary i gorzelnie były usuwane z Warszawy jako zakłady uciążliwe. Zaczęto więc zakładać je w miejscowościach podwarszawskich. „Najznakomitszy browar istnieje w Grochowie pod Warszawą pod firmą Osterloff”, uznaje publicznie rejent Statkowski, spisując „Statystyki fabryk, zakładów przemysłowych i rzemiosł w Guberni Warszawskiej”. (od red.: Karol August Osterloff, Szwed z pochodzenia, Polak z wyboru, mieszkał w wybudowanym przez siebie w roku 1836 Dworku Grochowskim, znajdującym się dzisiaj w parku im. płk. Jana Szypowskiego „Leśnika”. Wcześniej stał tu dworek prymasa Polski Michała Poniatowskiego). W tym czasie wraca moda na warzenie piwa, które staje się popularnym trunkiem, a w samej Warszawie działa 16 browarów. Oprócz browaru Osterloff założył też w Grochowie fabrykę wódek i likworów, ale najbardziej znane i prestiżowe było jego wino szampańskie. Fabryka ta początkowo zatrudniała 8-10 robotników, a następnie ponad 20. Browar na Grochowie działał do lat 20. XX w i przechodził przez kilka rąk. Gdy nazwa została zmieniona na Browar Parowy Royal w Grochowie, do asortymentu dołączono ówczesną nowinkę – piwo jasne o zwiększonej zawartości alkoholu, gorzkawym smaku i jasnym kolorze.
Reklamując się, browar w Grochowie obwieszczał, że „olbrzymie studnie artezyjskie dostarczają znakomitej wody”. Dziś po mieszczących się między ulicami Mglistą i Jubilerską zabudowaniach nie ma śladu. Działa za to przedsiębiorstwo, które posiada własne ujęcie wody i to na skraju Rezerwatu Przyrody – Olszynki Grochowskiej. Mieści się niedaleko dawnej siedziby browaru, na ul. Podolskiej. To Wytwórnia Wód Gazowanych Ronisz, producent m.in. kultowej w pewnych kręgach oranżady tradycyjnej. Jak twierdzą jego właściciele, zakład jest jedyną warszawską wytwórnią napojów, która przetrwała do naszych czasów, bo „cała lokalna branża padła w latach 90. XX wieku”. Woda źródlana Olszynka, stanowi bazę dla wszystkich produktów firmy Ronisz, które od zawsze słodzone są cukrem.
Wracając do rozważań na temat charakteru południowo praskich części miasta można zadać pytanie, czy były to historycznie dzielnice robotnicze czy rzemieślnicze? Bez wątpienia I połowa XIX wieku to czas industrializacji Grochowa i Kamionka, które zyskały robotniczy charakter. Jednak badacze uważają, że w całej Warszawie obecne było zjawisko, które można uznać za obowiązujące również i tu. Otóż wraz z intensywną industrializacją nie malała liczba rzemieślników, a do 1914 r. przewyższała dwukrotnie liczbę robotników fabrycznych. Wytłumaczenie leży w podziale rynku odbiorców. Otóż przemysł pracował głównie na rynek rosyjski, a rzemiosło i drobna wytwórczość zaspokajały potrzeby krajowego odbiorcy. Czyż nie przypomina to podziału obecnego również w wielu dziedzinach w okresie PRL?
O XX-wiecznej historii kamionkowsko-grochowskiego rzemiosła opowiemy za miesiąc.

Katarzyna
Chudyńska-Szuchnik
Muzeum Warszawskiej Pragi
Źródła:
„Z dziejów Warszawy. Przedsiębiorczość”, Rocznik Warszawski VI 1965, Skorowidz branżowy 1938/1939, „Dzieje Pragi”, PWN 1970, „Z dziejów rzemiosła warszawskiego”, „Grochów odchodzące klimaty”, „Kamionek” ks. Bogusław Mińkowski 1988.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *