Nasze osiedla

Rocznica pierwszej elekcji

Na elekcję do Kamiona!

W lipcu 1572 roku, po bezpotomnej śmierci Zygmunta II Augusta, ostatniego Jagiellona na polskim tronie, zwołano sejm konwokacyjny, który miał rozstrzygnąć, kto zasiądzie na królewskim tronie w Krakowie. Po niezwykle burzliwych obradach ustalono, że nowego króla szlachta wybierze sama, bez pośrednictwa sejmu ani senatu, podczas tak zwanej elekcji viritim, w której każdy szlachcic miał prawo oddania jednego głosu na swojego kandydata. Sejm konwokacyjny zdecydował, że pierwsza wolna elekcja króla Polski odbędzie się w kwietniu 1573 roku w okolicach Warszawy – w osadzie Kamion, położonej na prawym brzegu Wisły.
Dlaczego nie Kraków?
Choć na krakowskich błoniach miejsca nie brakowało, wybór Warszawy nie był przypadkowy. Właśnie pod koniec XVI wieku, ze względu na swe położenie, miasto zaczęło coraz częściej pełnić rolę politycznego centrum kraju, które chciano przenieść gdzieś bliżej niespokojnych granic Prus Książęcych i Pomorza. W dodatku wpływ magnaterii i duchowieństwa małopolskiego na dwór królewski stał się dla wielu posłów i senatorów zbyt silny.
Generalna próba
stołeczności
W okolicy Warszawy nie brakowało dogodnych miejsc do elekcji, ale wybór Kamiona nie był przypadkowy. Chodziło o to, by być odpowiednio blisko lewego brzegu, gdzie zatrzymali się najważniejsi politycy, posłowie i sami elektorzy, a jednocześnie na tyle daleko, by móc w szlacheckim gronie zachować obiektywizm i nie ulegać wpływom polityków.
Warunek pierwszy – dobra komunikacja z lewym brzegiem – spełniony został w Kamionie w stu procentach. Wciąż istniała stała przeprawa promowa przez Wisłę z Saskiej Kępy na Solec, a przez położony niedaleko most można się było dostać wprost na Stare Miasto. Warunek drugi, czyli spokojnej szlacheckiej debaty, spełniał się sam przez się, jako że politykujący sprzymierzeńcy elektorów niechętnie wybierali się za rzekę.
Teren elekcji musiał też spełniać pewne wymogi praktyczne. Pod tym względem Kamion także okazał się miejscem dogodnym. Łagodny brzeg Wisły pozwalał poić w niej konie i brać z niej wodę dla ludzi. Okoliczne wsie dawały zboże na chleb, nie brakowało też mięsa, kasz i innych produktów. Przestrzeni do rozłożenia ogromnego szlacheckiego obozowiska nie brakowało, dojazd był dogodny.
Kamion wchodzi do historii
Tymczasem zima w roku 1573 r. była bardzo długa i w marcu większość dróg w Polsce wciąż była nieprzejezdna. Dlatego z głębi kraju na elekcję przyjechało niewielu wyborców. Bez trudu zaś zjechała do Kamienia szlachta mazowiecka. Dzisiejsze ustalenia historyków mówią nawet o siedmiu tysiącach uczestników pierwszej wolnej elekcji, co – dodając do nich służbę, wojsko, handlarzy i wszelkiej maści towarzystwo – pozwala mówić nawet o czterdziestu tysiącach przybyłych do Kamiona gości.
Kamion wszedł na stałe do historii 5 kwietnia 1573 r., gdy sejm elekcyjny rozpoczął swoje obrady. Nikt wówczas nie przypuszczał, że zjazd szlachty potrwa aż do 20 maja i przyniesie dość zaskakujące rozwiązanie.
Rozpatrywano kandydaturę Austriaka Ernesta Habsburga, brano pod uwagę protestanckiego króla szwedzkiego Jana III Wazy (męża Katarzyny Jagiellonki, ojca Zygmunta, przyszłego króla Polski). Myślano o carze Iwanie IV Groźnym, rozpatrywano kandydaturę księcia pruskiego Albrechta II Hohenzollerna. Nie odrzucono nawet możliwości koronowania ostatniego Piasta, księcia brzesko-legnickiego Fryderyka III. Od początku mocną kandydaturą, popieraną przez Watykan, była osoba Henryka Walezego, brata króla Francji.
Zbieranie głosów trwało do 9 maja i wykazało, że kandydatura francuska zdobyła znaczną przewagę. Posłowie dziesięciu województw byli jednak przeciwko i dzień później, skupieni wokół senatora i marszałka wielkiego koronnego Jana Firleja, opuścili pole elekcyjne i obrażeni na sejm oddalili się do Grochowa. Na szczęście sprawę szybko załagodzono.
11 maja 1573 roku pełniący obowiązki interreksa prymas Jakub Uchański nominował na króla Polski i wielkiego księcia Litwy Henryka Walezego, a 16 maja, po zaprzysiężeniu przez poselstwo francuskie artykułów henrykowskich oraz paktów konwentów, udobruchany Firlej proklamował Walezjusza królem. Koronacja odbyła się w Krakowie 21 lutego 1574 roku.
Nie był to dla Polski wybór zbyt szczęśliwy. Po roku Walezy był już z powrotem w Paryżu, gdzie jako Henryk III objął tron po zmarłym bracie. A Kamionek na swoją drugą elekcyjną szansę musiał czekać aż dwieście lat… I szkoda tylko, że prymas Jakub Uchański, który okazał się zręcznym negocjatorem i dyplomatą, nie doczekał się dotąd w Warszawie ani placu, ani ulicy… (ao)

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *