Nasze osiedla

Czterdzieści lat minęło…

18 marca obchodzono w Promie Kultury Saska Kępa jubileusz 40-lecia Towarzystwa Przyjaciół Saskiej Kępy. Wysoką rangę wydarzeniu nadała obecność stołecznych i dzielnicowych radnych oraz przedstawicieli władz dzielnicy z zastępcą burmistrza, Jarosławem Karczem.
W ostatniej chwili okazało się, że z powodu nagłej niedyspozycji nie będzie na niej pani Teresy Skupień, szefującej Towarzystwu przez 21 lat.
Reprezentujący Zarząd Główny Towarzystwa Przyjaciół Warszawy (którego oddziałem jest TPSK) wiceprezes Tadeusz Otulak odczytał piękną laudację i na ręce aktualnej (od 2012 r.) prezes Krystyny Gott wręczył Towarzystwu Przyjaciół Saskiej Kępy Dyplom Honorowy.
Jubileuszowe spotkanie rozpoczął koncert Karola Radziwonowicza. Stworzył on dobry klimat do sentymentalnej wyprawy w przeszłość Towarzystwa, historię którego przypomniał jeden z jego założycieli, prof. dr hab. Marian Marek Drozdowski, prezes TPSK do roku 1991. Następnie zabrał głos Tadeusz Burchacki, były wiceprezes Zarządu Towarzystwa, pasjonat ochrony dziedzictwa narodowego, który skomentował slajdy, przedstawiające unikatowe pamiątki z dziejów Towarzystwa. Były wśród nich medale wybite z okazji odsłonięcia pomnika I.J. Paderewskiego, medal upamiętniający pobyt Pabla Picassa na Saskiej Kępie, 200-lecie wyboru Jerzego Waszyngtona, medal na 180. rocznicę urodzin Norwida oraz szereg innych, wybitych z inicjatywy TPSK, podobnie jak ponad 100 tablic pamiątkowych zaistniałych staraniem Tadeusza Burchackiego.
Po części historycznej, wspominano w kuluarach dokonania ostatnich czterdziestu lat i planowano kolejne działania. Przypomniano, że wśród ważnych inicjatyw Towarzystwa znalazł się konkurs „Saska Kępa w kwiatach”, który z roku na rok pozyskuje kolejnych uczestników. Rozmawiano o roli, jaką w życiu lokalnej społeczności pełni periodyk „Saska Kępa”, którego redaktorem naczelnym jest prezes TPSK Krystyna Gott. Wspominano udział członków Towarzystwa w pracach Rad Programowych kolejnych edycji Święta Saskiej Kępy.
I że ważne jest to, co o Saskiej Kępie pisała Agnieszka Osiecka w „Galerii potworów”:
„Ziemianie uciekli, oficerowie zginęli, podlotki odpłynęły do ciepłych krajów. Wciąż jednak zostało jeszcze to coś, co włóczy się do dziś po starych ogródkach: odrobina dekadenckiego wdzięku, zapach mocnej kawy i pozbawiona ostentacji sympatia dla starych zasad”…

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *