Aktualności

Czterdzieści lat minęło…

Obchodzony 18 marca w Promie Kultury Saskiej Kępy jubileusz 40-lecia Towarzystwa Przyjaciół Saskiej Kępy zebrał liczne grono mieszkańców, a dodatkowo wysoką rangę wydarzeniu nadała obecność radnych szczebla stołecznego i dzielnicowego oraz przedstawicieli władz dzielnicy z zastępcą burmistrza, panem Jarosławem Karczem. W ostatniej chwili okazało się, z wielką szkodą dla uroczystości, że z powodu nagłej niedyspozycji nie będzie na niej pani Teresy Skupień, szefującej Towarzystwu przez 21 lat.

Reprezentujący Zarząd Główny Towarzystwa Przyjaciół Warszawy (którego oddziałem jest TPSK) wiceprezes Tadeusz Otulak odczytał piękną laudację i na ręce aktualnej (od 2012 r.) prezes Krystyny Gott wręczył Towarzystwu Przyjaciół Saskiej Kępy Dyplom Honorowy.

Jubileuszowe spotkanie rozpoczął koncert znakomitego artysty Karola Radziwonowicza, któremu zachwycona publiczność nie pozwalała zejść ze sceny.

To artystyczne przeżycie stworzyło dobry klimat do sentymentalnej wyprawy w przeszłość Towarzystwa, o historii którego opowiedzieli prezesi, począwszy od jego założyciela prof. dr. hab. Mariana Marka Drozdowskiego, który swoją saskokępską misję sprawował do 1991 r. Przypomniał on przedwojenną działalność Towarzystwa Przyjaciół Saskiej Kępy, Gocławia i Kamionka założonego w 1928 r. W 1930 roku na czele Towarzystwa stanęli Tadeusz Krausher i Edmund Wolfram. Po wojnie prof. Drozdowski, historyk dziejów Warszawy, autor biografii Stefana Starzyńskiego, towarzyszył prof. Stanisławowi Lorentzowi w założeniu w 1963 r. Towarzystwa Przyjaciół Warszawy. Stąd już tylko był krok do inicjatywnego zebrania Towarzystwa Przyjaciół Saskiej Kępy. 27 lutego 1977 r., w prywatnym mieszkaniu państwa Zaleskich przy ul. Walecznych grono znamienitych pasjonatów powołało do życia Towarzystwo Przyjaciół Saskiej Kępy Oddział TPW. Towarzystwo organizowało na Saskiej Kępie m.in. obchody 400-lecia Stołeczności Warszawy i 350-lecia osadnictwa na Saskiej  Kępie. Z jego inicjatywy wybito wiele medali z okazji ważnych wydarzeń historycznych, jak również wystawiono obeliski upamiętniające np. powstanie Orderu Virtuti Militari czy króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Powstały dziesiątki tablic ku czci generałów Kutrzeby, Burchard-Bukackiego, ppor. Konrada Guderskiego. Błyskotliwy wykład prof. Drozdowskiego spotkał się z dużym aplauzem zebranych.

Następnie zabrał głos Tadeusz Burchacki, były wiceprezes Zarządu Towarzystwa, pasjonat ochrony dziedzictwa narodowego, który skomentował slajdy, przedstawiające unikatowe pamiątki z dziejów Towarzystwa. Były wśród nich medale wybite z okazji odsłonięcia pomnika I.J. Paderewskiego i z okazji przywrócenia jego imienia Parkowi Skaryszewskiemu, był medal upamiętniający pobyt Pabla Picassa na Saskiej Kępie, 200- lecie wyboru Jerzego Waszyngtona, medal na 180. rocznicę urodzin Cypriana Kamila Norwida oraz szereg innych, mających odniesienie do Saskiej Kępy i wybitych z inicjatywy TPSK, podobnie jak ponad 100 tablic pamiątkowych zaistniałych staraniem Tadeusza Burchackiego.

Po części wspomnieniowej, w kuluarach, wspominano dokonania ostatnich czterdziestu lat i planowano kolejne działania. Przypomniano, że wśród ważnych inicjatyw Towarzystwa znalazł się konkurs „Saska Kępa w kwiatach”, który z roku na rok pozyskuje kolejnych uczestników, a korzystając z gościnności Promu Kultury Saska Kępa uczynił z zakończenia konkursu galę, coraz mocniej integrując saskokępian. Rozmawiano o roli, jaką w życiu lokalnej społeczności pełni periodyk „Saska Kępa”, którego redaktorem naczelnym jest prezes Towarzystwa Krystyna Gott. Wspominano udział członków TPSK w pracach Rad Programowych kolejnych edycji Święta Saskiej Kępy i mówiono o potrzebie kultywowania tego, co było ważne w poprzednich dekadach, oraz wprowadzaniu nowych form budowania społeczeństwa obywatelskiego, rozwijania tożsamości lokalnej, stanowiącej specyficzny saskokępski etos.

I że ważne jest to, co o Saskiej Kępie pisała Agnieszka Osiecka w „Galerii potworów”:

„Ziemianie uciekli, oficerowie zginęli, podlotki odpłynęły do ciepłych krajów. Wciąż jednak zostało jeszcze to coś, co włóczy się do dziś po starych ogródkach: odrobina dekadenckiego wdzięku, zapach mocnej kawy i pozbawiona ostentacji sympatia dla starych zasad”…

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *