Publicystyka

Dziedzictwo dla Europy

Zarząd i Rada Dzielnicy Praga-Południe zorganizowały 25 lutego własne uroczystości poświęcone bohaterom bitwy o Olszynkę Grochowską. Oddzielne i własne, gdyż po raz kolejny nie wyraziłem zgody na wykorzystywanie w tym miejscu pamięci o siedmiu tysiącach poległych polskich żołnierzy do aktualnych rozgrywek politycznych. Niestety, reakcja dzielnicowych radnych PiS udowodniła, że żyjemy w Polsce podzielonej, w dwóch światach i mówimy dwoma językami. Żadne argumenty merytoryczne nie znajdują odzewu u ludzi posługujących się nieprawdą, półprawdą lub plotką. 7 marca, podczas jednej z najdłuższych, trwającej ponad 12 godzin i zakończonej o godz. 0.30, sesji Rady Dzielnicy, zostałem zaatakowany osobiście i z nazwiska przez radnych PiS.
Zasugerowano mi niechęć do wojska polskiego i lekceważenie jego ceremoniału, a także wprost zdradę, pytając: „Czy Burmistrz Pragi-Południe planuje udział kompanii honorowej innej armii?”. O opartych na plotkach innych słowach krytyki nie chcę nawet wspominać. Obrażając mnie, obrażono pamięć o poległych w obronie ojczyzny bohaterach bitwy o Olszynkę Grochowską, a także wszystkich, dla których historia Polski nie jest instrumentem propagandowym.
Trochę historii
Chciałbym przypomnieć, że 14 września 2016 r. podczas dorocznej uroczystości upamiętniającej obrońców Grochowa z 1939 roku i powstańców z roku 1944, odbywającej się pod pomnikiem żołnierzy 21 Warszawskiego Pułku Piechoty „Dzieci Warszawy”, do wojskowego Apelu Pamięci dodano tzw. „apel smoleński”, czyli część poświęconą ofiarom katastrofy lotniczej z 2010 roku. Grupa mieszkańców i kombatantów biorących udział w uroczystości oburzyła się na tego rodzaju manipulację i zakłamywanie historii. Ich zdaniem, zakłócono przebieg i powagę uroczystości poświęconej przecież bohaterom września 1939 roku i Powstania Warszawskiego, a nie cywilom, ofiarom katastrofy. Mówiono o zaburzeniu przekazu historycznego, o historycznym relatywizmie. A dezorientacja i zróżnicowane reakcje jej uczestników spowodowały tylko niepotrzebne zamieszanie podczas imprezy.
Do kolejnej ważnej w ubiegłym roku uroczystości, 186. rocznicy wybuchu Powstania Listopadowego, także miał zostać dołączony tzw. „apel smoleński”. Zarząd Dzielnicy zdecydował, że przypominanie o ofiarach tragicznej katastrofy lotniczej nie pasuje do uroczystości o charakterze historycznym, związanych z konkretnym miejscem. Ponieważ włączenie tzw. „apelu smoleńskiego” do Apelu Poległych było warunkiem sine qua non uczestnictwa asysty wojskowej w tej uroczystości, Zarząd Dzielnicy Praga-Południe zrezygnował z niej i zorganizował 25 listopada 2016 r. przy Mogile Powstańczej w Olszynce Grochowskiej uroczystość o charakterze lekcji historii. Wzięli w niej udział kombatanci, przedstawiciele władz samorządowych, radni, seniorzy, mieszkańcy oraz uczniowie i nauczyciele ponad dwudziestu szkół Pragi-Południe.
Mimo wyraźnej krytyki ze strony wielu przedstawicieli obecnej władzy, mówiłem podczas tej uroczystości o obowiązku przekazywania następnym pokoleniom prawdy historycznej. Nie odciąłem się od przeszłości i podkreśliłem m.in., że powstanie Alei Chwały, którą budowano od 1999 roku, jest zasługą osób działających w Kręgu Pamięci Narodowej i Stowarzyszeniu Olszynki Grochowskiej. Niestety, podczas zorganizowanej dzień później „oficjalnej” uroczystości, pan Andrzej Melak, poseł i lider obu stowarzyszeń, potępił wybór inny niż jego środowiska.
Ponieważ nadal nie widzimy związku tragicznej katastrofy lotniczej z niepodległościowym zrywem Polaków w Powstaniu Listopadowym oraz bohaterstwie żołnierzy spod Olszynki Grochowskiej w 1831 r., podjęliśmy decyzję o zorganizowaniu w tym roku własnych, lokalnych obchodów rocznicy bitwy pod Olszynką Grochowską w dniu 25 lutego.
Polak był pierwszy…
Chciałbym przybliżyć Państwu przesłanki, którymi kierował się Zarząd Dzielnicy, decydując się na pokazanie przygotowanego przez Olgierda Łukaszewicza widowiska „Uroczysta prezentacja «Konstytucji dla Europy 1831»”, będącego integralną częścią tegorocznych uroczystych obchodów 186 rocznicy bitwy o Olszynkę Grochowską.
Rocznica ta stała się okazją, by przypomnieć postać i dokonania jednego z jej uczestników, polskiego artylerzysty, kanoniera Wojciecha Bogumiła Jastrzębowskiego (1799-1882), który nigdy nie był politykiem, ale przyrodnikiem, profesorem warszawskiego Instytutu Agroekonomii. To na polu tej właśnie bitwy zrozumiał on, że trwały pokój w Europie może przynieść tylko zjednoczenie narodów. Krwawa ofiara polskich żołnierzy zaowocowała zatem Konstytucją dla Europy jego autorstwa.
Dokonania Jastrzębowskiego nie były dotąd szerzej znane ogółowi Polaków. Nawet historykom. Być może takimi by pozostały, gdyby nie pewne wydarzenie.
W październiku 2012 r. prezydent Bronisław Komorowski podejmował w Belwederze Valéry’ego Giscarda d’Estaing, prezydenta Francji w latach 1974–1981. D’Estaing został w 2001 roku przewodniczącym Konwentu do spraw Przyszłości Europy. Efektem jego pracy było opracowanie w 2003 r. projektu traktatu konstytucyjnego Unii Europejskiej. Znając poglądy i dokonania swego gościa, prezydent Komorowski pokazał mu dokument o długiej nazwie „Traktat o wiecznym przymierzu między narodami cywilizowanymi. Projekt Konstytucji dla Europy jako ustawy mającej zapobiec wojnom”, napisany w 1831 roku przez Wojciecha Bogumiła Jastrzębowskiego. Zdumiony były prezydent Francji dopiero wtedy dowiedział się, że na bardzo długo przed nim ktoś w pojedynkę opracował projekt, któremu on i jego zespół poświęcili tak wiele lat życia i pracy.
„Traktat…” Jastrzębowskiego, pomyślany jako idea Europy „cywilizowanej”, zjednoczonej przeciwko wschodniej zarazie, czyli caratowi, miał jednocześnie dać podwaliny trwałego pokoju na Starym Kontynencie. Jego pisanie zaczął autor na kilka dni przed Bitwą Grochowską, 22 lutego 1831 r., świadom potęgi armii Dybicza zbliżającej się do Warszawy. W czasie bitwy widok ponad pięciu tysięcy zabitych na wąskim pasie Olszynki (całkowite straty po obu stronach Biwty Grochowskiej liczy się na ok. 16 tysięcy żołnierzy) spowodował, że szybko dokończył swoją pracę, która była gotowa 30 kwietnia 1831 roku.
Widowisko, które dzieli
To doniosłe dzieło wydobył z niepamięci znakomity politolog prof. Roman Kuźniar, były dyrektor Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW, doradca prezydenta RP ds. międzynarodowych. Do pomysłu rozpropagowania go wśród Polaków zaraził wybitnego polskiego aktora Olgierda Łukaszewicza. Był on obecny na sesji 7 marca, zabrał głos, ale nie wiem, czy przekonał radnych opozycji. Głos w dyskusji zabrali także dwaj inni wykonawcy, Janusz Leśniewski i Wojciech Olszański, a pełne emocji wystąpienie pani z Towarzystwa Krechowiaków zapadło w pamięć wszystkich obecnych.
Dziedzictwo intelektualne
Staliśmy się zatem świadkami wydarzenia jakże nietypowego z jednej strony i uniwersalnego z drugiej. Dotychczas bowiem kultywowaliśmy pamięć o Bitwie Grochowskiej poprzez szczęk oręża, daninę krwi oznaczaliśmy ilością poległych i rozpatrywaliśmy ją w aspekcie militarnym. Tymczasem widowisko Olgierda Łukaszewicza unaoczniło nam wyraźnie, że Polacy mieli nie tylko militarny wkład w historię nowoczesnej Europy, ale także liczący się wkład myśli w jej zjednoczenie i to zarówno w wymiarze uniwersalnym, jak i ogólnoludzkim. Przybliżyliśmy postać Polaka, który znacznie wyprzedził swoją epokę, a widowisko rzuciło nowe światło na bogactwo intelektualne naszego społeczeństwa. Nie tylko daliśmy Europie daninę krwi, ale także przewodnią ideę, pozwalająca myśleć o pokoju i rozwoju Starego Kontynentu. I nic to, że musieliśmy czekać na ziszczenie się ideałów Jastrzębowskiego ponad 150 lat. Najważniejsze, że zyskały one wymiar społeczny i uniwersalny we współczesnej Europie bez wojen.
Tymczasem w stanowisku radnych PiS na sesji 7 marca usłyszeliśmy, że flaga europejska nie licuje z godnością tego miejsca. „Paradne”, chciałoby się skwitować ten zarzut ulubionym zwrotem jednego z radnych opozycji. Pytam więc: jeżeli nie licuje w miejscu, w którym narodziła się konstytucja zjednoczonej Europy, to gdzie?
Radni PiS twierdzą, że naraziliśmy dzielnicę na śmieszność, wywieszając tę flagę. Czy to nie oni narażają się na śmieszność, trywializując słowa papieża i spłaszczając przekaz myśli Jastrzębowskiego?
Tomasz Kucharski
Burmistrz Dzielnicy
Praga-Południe

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *