Nasze osiedla

(Nie) Chcemy tramwaju!

Kilka tygodni temu zakończyły się konsultacje społeczne w sprawie budowy tramwaju na Gocław. Inwestycja rozpocznie się w latach 2018-2019. Wciąż jednak wielu osobom ulżenie niedoli mieszkańców Gocławia jest nie na rękę. W niedzielę, 22 stycznia, w samo południe rozpoczęły się dwie pikiety, których przedmiotem była ta inwestycja. Na skrzyżowaniu al. Waszyngtona z ul. Międzynarodową zwolennicy inwestycji spotkali się z jej przeciwnikami. Chwilami było bardzo gorąco.
Przeciwnicy tramwaju wciągnęli do swojej akcji dzieci, a także – jak zwykle – zadbali o obecność mediów publicznych. Nie przewidzieli jednak, że na miejscu pojawią się także niezależni dziennikarze, którzy w innym świetle niż Telewizyjny Kurier Warszawski pokazali całą sytuację w swoich serwisach.
Podstawowe argumenty przeciwników budowy tramwaju ulegają ewolucji. Obecnie słychać np. opinie, że… na Saskiej Kępie umiera na raka najwięcej osób w Warszawie. I że tramwaj to pogorszy. Warto zapytać, skąd taki wzrost zachorowań, skoro tramwaju tu dotąd nie było? Inne argumenty juz znamy. Choćby ten, że na potrzeby linii tramwajowej trzeba wyciąć wiele drzew. Nie dodano jednak, że dotyczy to głównie starych drzewek owocowych i że na ich miejsce zostaną nasadzone inne drzewa. Liczy się jedynie nieprawdziwy przekaz: będą wycinać drzewa! Inne argumenty to rzekoma przymiarka do zbudowania ulicy przy działkach, oraz że to pierwszy krok do przekazania ogródków działkowych pod zabudowę mieszkalną. Skandowano „Chcemy metro a nie tramwaj”. Sęk w tym, że wszyscy tego chcemy, ale wiemy, że metra jeszcze długo nie będzie.
Grupa zwolenników budowy linii tramwajowej, zorganizowana przez inicjatywę „Tramwaj na Gocław”, miała bardziej racjonalne argumenty. Mniej chwytliwe propagandowo i nikogo niczym niestraszące: „Nie bójcie się tramwaju”, „Brak tramwaju to większe korki”, „Metro nie dojedzie”.
W pewnym momencie wśród pikietujących pojawił się niezauważony wcześniej burmistrz Dzielnicy Praga-Południe Tomasz Kucharski. Wkroczył między przeciwników budowy, by
z nimi porozmawiać. Przypomniał, że w grudniu 2013 r. projekt budowy tramwaju na Gocław poparli wszyscy radni dzielnicy, także ci stojący wśród przeciwników inwestycji. Burmistrz zaprosił przeciwników tramwaju na spotkanie 8 lutego do Jordanka na Saskiej Kępie w celu rzeczowej dyskusji i wyjaśnienia spornych kwestii.
Pojawienia się burmistrza Kucharskiego „nie zauważyła” jednak ekipa telewizji publicznej, a jej reporter odpytywał głównie przeciwników inwestycji i radnych PiS. Konsternacja wywołana pojawieniem się burmistrza szybko zamieniła się w agresję. Zagłuszano jego słowa, wyrwano mu z ręki mikrofon. Zamiast dyskusji, przeciwnicy tradycyjnie uciekli się do siły i przemocy. Próbowano zniszczyć transparent zwolenników budowy linii tramwajowej. Musiała interweniować policja. (red)

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *