Artykuły

Nadzieja

Wiem, że od zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza minął ponad miesiąc, że skończyła się żałoba i emocje, ta najbardziej gorące opadły. Było minęło? Otóż nie! Nie minęło i mam nadzieję nie minie nigdy.
Dlatego z całą premedytacją przytaczam „Apel Zarządu Stowarzyszenia Wolnego Słowa”:
Dziś zmarł Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Zamordowany w czasie charytatywnej imprezy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
My, Stowarzyszenie Wolnego Słowa to osoby, które poświęcały swój czas, swoją aktywność, a czasem zdrowie i życie dla walki z komuną, walki o wolne słowo, o możliwość swobodnego wypowiadania myśli, idei, własnego zdania.
Ale wolność wypowiedzi może być używana do niecnych celów. Widzimy to na co dzień, gdy politycy lżą się nawzajem, gdy media służą do pomówień i siania nienawiści, gdy z trybuny sejmowej słyszymy haniebne słowa, gdy czytamy hejty w Internecie, gdy nawet z ambon w kościołach słyszymy słowa dzielące ludzi. Być może i ta nienawiść doprowadziła w jakiejś mierze do śmierci Prezydenta Adamowicza.
To co my, członkowie SWS, robiliśmy i robimy w imię wolnego słowa, w imię wolności politycznej, w imię demokracji i kultury, daje nam prawo do wystosowania apelu do Prezydenta i Premiera Rzeczpospolitej Polskiej, do Marszałków Sejmu i Senatu, do szefów partii politycznych, do Episkopatu Polski i do wszystkich obywateli Rzeczpospolitej: Zakończmy mowę nienawiści. Dość! To nasz obowiązek, jako Polaków i to nasz obowiązek, jako obywateli.
Zarząd Stowarzyszenia Wolnego Słowa
Apel wiele nie zmieni, ale przytaczam go z dwóch powodów. Po pierwsze, bo należę do tych, którzy część swego życia poświęcili walce o wolne słowo, którzy siedzieli w więzieniach i byli represjonowani. Ale wolne słowo nie może oznaczać hejtów, wpisów nienawiści, przyzwoleń na manifestację z okrzykami „raz sierpem, raz młotem…”, czy „znajdzie się kij na Tuska ryj”. Wolne słowo nie oznacza wypowiedzi czołowego polityka o „zdradzieckich mordach” i „gorszym sorcie”. Nie.
Po drugie, jestem członkiem SWS i zgadzam się w pełni z tym apelem. Moje pokolenie, pokolenie pierwszej „Solidarności” odchodzi z tego świata. Dlatego najwyższy czas przypomnieć ideały, o które walczyliśmy, przypomnieć, że naszym hasłem była SOLIDARNOŚĆ, a nie NIENAWIŚĆ.
Drogi czytelniku, mam świadomość, że mój felieton nie zmieni świata, ale ciągle, ja naiwny, mam nadzieję, że będzie lepiej.
Mieliśmy nadzieję, że skończy się kiedyś komunizm i się skończył. Mieliśmy nadzieję, że będziemy w Unii Europejskiej i NATO, i jesteśmy.
Mam, zatem nadzieję, że zmądrzejemy, że skończą się rządy populizmu i u nas, i na świecie, mam nadzieję na świat bez faszyzmu, dyskryminacji, braku tolerancji i nacjonalizmów. Mam nadzieję. Ona umiera ostatnia!!!

Krzysztof Turowski

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *