Miejsca i ludzie

Dwieście lat, pułkowniku „Szron”!

15 lutego miałem przyjemność i zaszczyt uczestniczyć w niezwykłych urodzinach. 105 lat skończył bowiem legendarny „Szron”, pułkownik Kazimierz Klimczak, mieszkaniec naszej dzielnicy i najstarszy żyjący uczestnik powstania warszawskiego. Poprzedzona mszą św. w intencji jubilata uroczystość z udziałem znakomitych gości odbyła się w bibliotece Muzeum Powstania Warszawskiego.
Płk Kazimierz Klimczak urodził się 15 lutego 1914 r. we wsi Ciepłowo koło Sompolna w Wielkopolsce. Ukończył szkołę podoficerów instruktorów i wstąpił do 67. Pułku Piechoty w Brodnicy. Stamtąd wyruszył na kampanię wrześniową 1939 r. pod Mełno koło Grudziądza. Zwykł powtarzać, wspominając tamte dni: „walczyliśmy nie dla siebie, a dla innych pokoleń”. Brał udział w największej wrześniowej bitwie nad Bzurą. Został ciężko ranny pod Kutnem, co w pewnym sensie wyszło mu na dobre, bo jako inwalida wojenny nie trafił po klęsce wrześniowej do obozu jenieckiego. Wspomina zawsze, że stodoła, w której spoczywał wraz z innymi rannymi, przechodziła z rąk polskich w niemieckie i z powrotem w polskie. W końcu przez Modlin trafił do warszawskiego Szpitala Ujazdowskiego. Tak związał swe losy ze stolicą, w której już pozostał.
Leczenie i rehabilitacja trwały na tyle długo, by pan Kazimierz nawiązał kontakt ze Związkiem Walki Zbrojnej, zalążkiem późniejszej Armii Krajowej. Podczas naszych licznych spotkań, gdyż chętnie uczestniczy w działalności organizacji kombatanckich i zaszczyca swoją obecnością większość dzielnicowych uroczystości, opowiadał mi, jak bardzo sprzyjało mu w życiu szczęście. Na przykład jesienią 1943 roku został zatrzymany na jednej z warszawskich ulic. Ponieważ posiadał w kieszeni znaczki z polskim godłem, przewieziono go na przesłuchanie do siedziby gestapo przy alei Szucha. Na szczęście tak kręcił, że udało mu się wyjść z opresji obronną ręką. Za karę musiał jednak odpracować swoje w Fabryce Wyrobów Tytoniowych przy ul. Kaliskiej 1 w Warszawie.
Od 6 sierpnia 1944 roku, czyli niemal od pierwszego dnia powstania, sierżant Klimczak walczył m.in. na Woli w kompanii podporucznika Romualda Podwysockiego „Ostoi”. Był świadkiem rzezi cywilnych mieszkańców tej dzielnicy, jednej z największych zbrodni w dziejach ludzkości, o czym wspominał także podczas swoich 105 urodzin. Po upadku powstańczego zrywu udało mu się zbiec z transportu kolejowego. W lutym 1945 r. powrócił do Warszawy i mimo iż był inwalidą, został skierowany do służby w pułku samochodowym. Uczestniczył w zaopatrzeniu jednostek frontowych na szlaku do Berlina. Po powrocie z wojny jeszcze do 1946 r. służył w Wojsku Polskim.

fot. Włodek Pawłow
Teraz mimo słusznego wieku z wielkim zaangażowaniem uczestniczy w wychowaniu młodzieży, jest częstym gościem w szkołach, gdzie opowiada o swoich losach. – Chciałbym żeby polska młodzież była wierna Bogu i Ojczyźnie. Jeżeli rodzice będą dawać młodzieży dobre wskazówki, to wyrośnie dobre pokolenie – mówił jubilat podczas urodzinowej uroczystości w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Mnie osobiście zauroczył podczas jednego z niedawnych bożonarodzeniowych spotkań mieszkańców Pragi-Południe na pl. Szembeka. Nie zważając na mróz przyjechał na spotkanie, by odczytać dzieciom napisany przez siebie wiersz o potrzebie dokarmiania ptaków! To cały pan pułkownik!
Wracając do urodzin, odnotujmy, że mszę za zdrowie płk. Kazimierza Klimczaka odprawił w kaplicy znajdującej się na terenie muzeum ks. komandor Janusz Bąk, delegat biskupa polowego ds. duszpasterstwa kombatantów.
W bibliotece muzeum, w świetle kamer i z udziałem mediów, wśród licznie zgromadzonych gości znaleźli się przedstawiciele władz państwowych, parlamentu, miasta stołecznego Warszawy, reprezentanci duszpasterstwa i dyplomaci oraz przyjaciele dostojnego Jubilata.
Już na początku przeżyliśmy wzruszające chwile, gdy przedstawiciel ambasady Stanów Zjednoczonych, w towarzystwie amerykańskich oficerów, klękając przed pułkownikiem, wręczył mu amerykańską flagę oraz pamiątkowy dyplom.
W czasie spotkania pułkownik otrzymał kilka odznaczeń. Medal Pro Bono Poloniae oraz piękny hetmański buzdygan wręczył mu minister Jan Kasprzyk z Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.
Zastępca Przewodniczącego Rady Miasta St. Warszawy Sławomir Potapowicz wręczył pułkownikowi Odznakę Honorową Zasłużonego dla Warszawy.
Medal Bł. księdza Jerzego Popiełuszki przypiął do piersi Jubilata ks. komandor Janusz Bąk. Medal przyznawany jest przez Biskupa Polowego Wojska Polskiego osobom duchownym i świeckim.
Podczas urodzin w bibliotece uczestnicy spotkania odśpiewali pułkownikowi „200 lat”. Nie zabrakło pysznego tortu z powstańczą kotwicą. W imieniu rodziny podziękowania złożył syn pana pułkownika, Krzysztof Klimczak.
W imieniu mieszkańców Pragi-Południe, sąsiadów pana pułkownika, oraz zarządu dzielnicy i moim własnym wręczyłem Jubilatowi bukiet kwiatów i list z życzeniami, który chciałbym zacytować.

fot. Włodek Pawłow
Szanowny
Panie Pułkowniku!
Dostojny Jubilacie!
Cieszę się niezmiernie, mogąc wraz z Panem obchodzić wspaniały i radosny jubileusz 105 urodzin.
Uważam, że osiągnął Pan w swoim życiu długim tak wiele dzięki trwaniu w wierze, niezachwianej postawie patriotycznej, życiowej śmiałości i sercu otwartemu na innych.
Pragnę w tym uroczystym dniu podziękować Panu Pułkownikowi za przekazywanie następnym pokoleniom takich wartości, jak przede wszystkim dumę z bycia Polakiem, umiłowanie honoru i miłość do ziemi ojczystej! To dla nas wszystkich najcenniejsze dziedzictwo.
Jestem dumny, że człowiek o tak niezwykłej osobowości jak Pańska, jest mieszkańcem dzielnicy, której jestem burmistrzem.
Dziękuję Panu Pułkownikowi za udział w uroczystościach patriotycznych i urzędowych, za dziesiątki spotkań. Wyniosłem z nich, podobnie jaki inni ich uczestnicy, wielką naukę patriotyzmu.
Cieszę się, że swoją postawą i działalnością Pan Pułkownik utrwala w młodzieży pamięć historyczną, nawet tę najtrudniejszą. Posiadanie takiego wzorca osobowego pozwala następnym pokoleniom nabierać pewności siebie i daje młodym poczucie narodowej wartości.
W imieniu własnym, władz samorządowych i mieszkańców Pragi-Południe życzę Panu wielu lat życia w szczęściu, spokoju i dobrym zdrowiu.
Tomasz Kucharski
Burmistrz Dzielnicy
Praga-Południe
Akademia AK
Już od kilkunastu lat, zawsze w okolicach rocznicy wybuchu powstania warszawskiego, powstańcy z Pragi-Południe odwiedzają miejsca pamięci, poświęcone tamtym wydarzeniom. Składają hołd swoim kolegom, którzy zginęli, walcząc o niepodległą ojczyznę. Towarzyszą im władze i samorządowcy Pragi-Południe oraz młodzież dla której ten objazd jest niezwykłą lekcją historii. Liczba kombatantów, którzy mieszkają na Pradze-Południe ciągle się zmniejsza. Ostatnio pożegnaliśmy z bólem Barbarę Kolińską ps. „Baśka”, łączniczkę VI Obwodu AK Praga.
Byli powstańcy i żołnierze AK zrzeszeni są w kilku związkach kombatanckich, a ich przedstawiciele tworzą Społeczną Radę Kombatantów przy burmistrzu Dzielnicy Praga-Południe. Obok 105-letniego pułkownika Kazimierza Klimczaka, wciąż spotykamy podczas dzielnicowych uroczystości m.in. Feliksa Waśkiewicza, autora książki „Okruchy historii. Miejsca pamięci Pragi Południe”, a także Halinę Kondracką, Józefa Sobocińskiego, Pawła Kluczka czy Leszka Zabłockiego.
Od niedawna mają oni kolejne miejsce, w którym mogą się spotykać i działać. 15 lutego 2019 r. w Centrum Szembeka powołana została do życia Akademia Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej i Żołnierzy Niezłomnych II Konspiracji pod egidą Fundacji Armii Krajowej.
Mirosław Sztyber, prezes CH Szembeka, sam jako król Bractwa Kurkowego dbający o kultywowanie tradycji, oddał do dyspozycji Akademii salę na pierwszym piętrze galerii.
Stowarzyszenia Kombatanckie na Pradze-Południe
– Społeczna Rada Kombatantów
– Światowy Związek Żołnierzy AK
– Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych
– Związek Sybiraków koło Praga Południe
– Stowarzyszenie Szarych Szeregów „Bazylika Grochów”
– Środowisko Żołnierzy 21. Pułku Piechoty „Dzieci Warszawy”
– Stowarzyszenie Kombatantów Misji Pokojowych ONZ

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *