Aktualny numer

Żeby brać, trzeba też dawać

Oddział TPD na Pradze-Południe w Warszawie istnieje od 1964 r., a powstał z połączenia 60 Kół TPD, które działały w osiedlach. Było to całkowicie społeczne przedsięwzięcie, bazujące na zbiórkach pieniężnych przeznaczonych na wysyłanie dzieci na kolonie, wycieczki. O współczesności praskiego oddziału rozmawiamy z prezesem zarządu, Sylwestrem Nowakiem, nowym radnym dzielnicy.
– Jakie programy TPD prowadzi w tej chwili?
Sylwester Nowak: W tej chwili realizujemy cztery programy. Najdłużej ten o nazwie „Partnerstwo dla Dzieci z Pragi-Południe” z dotacją z budżetu miasta na ponad milion złotych. Projekt, w którym biorą udział Ośrodek Pomocy Społecznej, szkoły, kuratorium, placówki wsparcia dziennego i organizacje pozarządowe, polega głównie na kompleksowej pomocy rodzinom dysfunkcyjnym. W tej chwili objęliśmy opieką dzieci z trzech szkół podstawowych. Kolejnym naszym projektem jest „Wsparcie w starcie”. Przeznaczony jest on dla młodych dorosłych, którzy nie kontynuują nauki po skończeniu 16 lat, ale też nie mają jeszcze umiejętności, by podjąć pracę. Staramy się, by uczestnicząc w różnego rodzaju kursach, zdobyli jakiś zawód, coś umieli. W tym projekcie działamy także na terenie Pragi-Północ i Targówka.
– Monitorujecie efekty tego projektu?
– Oczywiście. To są nasi byli wychowankowie z kolejnego projektu, czyli Środowiskowego Ogniska Wychowawczego. To organizacja i prowadzenie placówki wsparcia dziennego, współfinansowane przez Urząd Dzielnicy. Realizujemy też z urzędem, już czwarty rok, projekt Akademia Dziecka i Rodzica. Polega on na wsparciu rodziców i dzieci z naszej placówki przez różnego rodzaju specjalistów – logopedę, pedagoga, seksuologa, edukatora, doradcę finansowego, prawnika, psychologa. Uczestnicy mają także warsztaty, np. z zagadnień prawnych, podczas których omawiają procedury „niebieskiej karty” lub problemy odpowiedzialności karnej nieletnich. A celem tego projektu jest podniesienie kompetencji wychowawczych rodziców, żeby potrafili odpowiednio opiekować się dzieckiem i wiedzieli, jakie są konsekwencje niedopilnowania dziecka.
– Jak wielu jest chętnych do udziału w takich warsztatach?
– Maksymalna liczba, czyli 10 osób. I to jest bardzo dużo.
– Skąd u Pana zainteresowanie pracą z dziećmi, pomocą innym?
– Ojciec od dziecka wszczepiał nam z siostrą, że trzeba pomagać i być otwartym na pomoc. Zaczynałem od noszenia węgla sąsiadom. A do TPD trafiłem jako 13-latek. Moi rodzice pracowali na dwie zmiany, przed południem mama pracowała w poradni w szpitalu, a tata w firmie z naklejkami, a po południu jechali sprzątać na bazarze Banacha. Coś trzeba było z nami zrobić w tym czasie. I tak, przechodząc kiedyś z kolegami, zajrzałem do ogniska. Przywitała nas mile pani Krysia Górska, ówczesna kierowniczka. Powiedziała, że trzeba przyjść z rodzicami, żeby się zapisać. Myśmy trochę się przestraszyli, że rodzice nie przyjdą, bo nie mają czasu i nie będziemy im zawracać głowy, i odpuściliśmy. Ale gdzieś tak po dwóch tygodniach zdecydowaliśmy się ściągnąć do Ogniska rodziców i zapisali nas. Dla mnie to był taki drugi dom, choćby dlatego, że mój ojciec robił tu różne remonty, dbał o niego. A potem poszedłem do technikum gastronomicznego (to też wpływ ojca, bo uwielbiałem z nim kucharzyć) i zostałem w Ognisku wolontariuszem, wspierałem wychowawców. Zaangażowałem się też w pracę na rzecz społeczności kościoła, pomagałem chorym. Gdy skończyłem technikum, zaproponowano mi funkcję wiceprezesa Zarządu TPD Praga-Południe. Powiedziano mi, że tyle się udzielam, zdobywam granty dla placówki, więc czas najwyższy „włożyć” mnie w struktury placówki.
– Co się dzieje dzisiaj, pod koniec 2018 r., w Środowiskowym Ognisku Wychowawczym przy ulicy Grochowskiej? Na czym polega praca z dziećmi?
– Dzieci mogą tu przychodzić od poniedziałku do piątku pomiędzy godziną 14.00 a 20.00, by przede wszystkim odrabiać lekcje. Oczywiście zgłaszają się dobrowolnie, ale rodzice muszą zadeklarować chęć współpracy z nami. Wychowawcy pomagają w lekcjach, współpracujemy także z wolontariuszami z dwóch liceów i społecznego gimnazjum.
– Ile dzieci jest w Ognisku i w jakim są wieku?
– Średnio przychodzi 35, w wieku od 6 do 16 lat, ale zdarzało nam się, że byli i 19-latkowie. Ci najstarsi często chcą u nas później pracować jako wolontariusze. Cieszę się z tego, bo to oznacza, że utożsamiają się z tym miejscem i że są to efekty naszej nauki, że nie tylko się dostaje, ale i trzeba dać coś od siebie, na coś zapracować. Ostatnio w akcji „Kromka chleba” dzieci przez dwa dni zbierały żywność pod Biedronką. Przez wiele lat braliśmy udział w akcji Banku Żywności w zbiórkach jedzenia. Jechaliśmy o 5 rano na Praską Giełdę Spożywczą, by zbierać żywność dla potrzebujących. Mamy w cichości ducha nadzieję na zniwelowanie roszczeniowości, która w naszym społeczeństwie jest bardzo duża. Żyjemy jednak nie tylko pracą. Umożliwiamy naszym wychowankom rozwijanie zainteresowań, czasami spełniamy ich marzenia. Bardzo nas w tym wspiera Centrum Promocji Kultury z Podskarbińskiej. Dzięki temu staliśmy się takim miniogniskiem pracy pozaszkolnej. Prowadzimy zajęcia wokalne, język angielski, naukę gry na gitarze, zajęcia cyrkowe, teatralne – to dzięki projektowi Partnerstwo dla Dzieci Pragi-Południe.
– Kiedy na to wszystko dzieci mają czas, skoro przychodzą do Ogniska głównie po to, by odrabiać lekcje?
– Pracują do godziny 17.00, a potem są zajęcia rozwijające. Po lekcjach prowadzona jest też praca grupowa terapeutyczna, w której dzieci chętnie biorą udział.
– Jakie macie plany na święta Bożego Narodzenia?
– Najpierw Mikołajki. Dzieci pieką pierniki, a 15 grudnia będą je dekorować, ubierać choinkę. Będą też warsztaty tradycji świątecznych i wspólna biesiada, na którą zapraszamy także rodziców. 18 grudnia młodsze dzieci wezmą udział w dzielnicowych Mikołajkach w CPK. 22 grudnia mamy Wigilię w Ognisku – spotykamy się wtedy wszyscy przy wspólnym stole zastawionym potrawami przygotowanymi przez rodziców naszych wychowanków.
Dziekuję za rozmowę
Anna Lenar

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *