Aktualny numer

Tam, gdzie rozdają… Adasie

Misja szkoły zawarta w statucie IV Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza, jednej z najstarszych warszawskich szkół średnich i pierwszej, w której – w 1905 r. – prowadzono lekcje w języku polskim, jest prosta i trudna zarazem. Zakłada ona wykształcenie człowieka otwartego na świat, wrażliwego, gotowego na zmiany, umiejącego się adaptować, wyposażonego w umiejętności, a nie tylko wiedzę, bo takie są wymogi współczesności.
Historia
Szkoła założona została w 1897 r. przez pedagoga Emiliana Konopczyńskiego, jako sześcioklasowa męska szkoła realna. W 1919 r., po przejęciu przez państwo, stała się Gimnazjum Państwowym im. Adama Mickiewicza. Liczyła wtedy 755 uczniów, miała bardzo dobry zespół pedagogiczny oraz nowoczes-
ny budynek przy ulicy Sewerynówki. Gimnazjum należało było znanym ośrodkiem nauczania języków obcych. A później rozpoczęły się reformy szkolnictwa. Powołano sześcioletnie szkoły powszechne, po których można było uczyć się w 4-letnim gimnazjum i dalej przez dwa lata w liceum. Tym sposobem w „Mickiewiczu” powstały gimnazjum oraz 3 licea – humanistyczne, matematyczno-fizyczne i przyrodnicze. Uczniowie pierwszych roczników tych liceów kończyli szkołę już w czasie wojny. Na tajnych kompletach uczyło się wtedy 300 uczniów, a wśród nich niemała liczba cichociemnych.
Rok 1945 – Warszawa wolna, ale jej lewa strona w zgliszczach. O reaktywowanie liceum wystąpiła do warszawskich władz oświatowych prof. Henryka Swierżewska, związana ze szkołą jeszcze od ostatnich lat przedwojennych. Uzyskano zgodę na otwarcie liceum, którego siedziby należało szukać właśnie na Pradze. Przy pomocy rodziców uczniów wyszukano willę przy ulicy Wąchockiej na Saskiej Kępie, ale szybko zaczęto zastanawiać się nad innym rozwiązaniem. Po dwóch latach uwieńczone powodzeniem zostały starania o budynek przy ulicy Paryskiej 25. Był to dużo większy, mieszkalny budynek bez sali gimnastycznej ani korytarzy, ale i tak zyskano dużo sal lekcyjnych i gabinet chemiczny. W willi przy ulicy Wąchockiej 6 pozostała biblioteka szkolna. Przeniesiono tu też internat, który pomieścił 50 uczniów.
Początek września 1965 r. przyniósł wielkie zmiany. Szkoła otrzymała budynek z prawdziwego zdarzenia przy ulicy Saskiej 53, gdzie mieści się do dzisiaj. „Mickiewicz” stał się także liceum koedukacyjnym, bo połączono go z żeńskim Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Skłodowskiej. I nadeszły czasy samych sukcesów. Trudno się dziwić – „szlachectwo zobowiązuje”. W 1975 r. liceum zostało przyjęte do szkół stowarzyszonych w UNESCO, a w 1994 r. do elitarnego, skupiającego najlepsze licea w Polsce, Stowarzyszenia Szkół Aktywnych, którego założycielem i opiekunem naukowym jest dr Danuta Nakoneczna. Celem obu organizacji jest wspomaganie rozwoju uczniów szczególnie uzdolnionych, nawiązywanie kontaktów z innymi szkołami w kraju i za granicą.
Tradycje i współczesność
Liceum na Saskiej nie tylko przejęło dawne tradycje szkoły im. Mickiewicza, ale stworzyło własne, nowe. Do tradycji dawnych należy Konkurs Wiedzy o Adamie Mickiewiczu organizowany w szkole od czasów przedwojennych. Na przestrzeni lat posiadał różną formułę, zawsze jednak cieszył się dużym zainteresowaniem młodzieży. Ostatnio odbywa się zwykle na wiosnę i biorą w nim udział uczniowie klas drugich, a ideą konkursu jest nie tylko przekazanie biograficznej wiedzy o samym wieszczu, ale i o tym, co było w nim równocześnie polskie, narodowe i europejskie. Nie jest ważne miejsce, w którym się żyje, ale poglądy.
Nowe tradycje to gala wręczenia Adasiów przyznawanych nauczycielom głosami uczniów. Pedagodzy otrzymują specjalnie zaprojektowane na tę okoliczność statuetki.
Do tradycji należy już zapoznawanie pierwszoklasistów przez starszych uczniów ze szkołą i jej zwyczajami.
Od roku 1966 istnieje Klub u Mickiewicza, w którym uczniowie spotykają się z wybitnymi osobami, często absolwentami liceum. A „Mickiewicza” ukończyło wielu późniejszych literatów, aktorów, naukowców, filarów polskiej polityki. Wśród nich: Miron Białoszewski, Władysław Broniewski, Jan Lechoń, Bolesław Leśmian, Ryszard Matuszewski, Bohdan Marconi, Edward Dziewoński, Jan Kobuszewski, Magdalena Zawadzka, Jan Świderski, jeden z naczelników Szarych Szeregów Stanisław Broniewski „Orsza” czy Stefan Starzyński. Z pewnością do najwybitniejszych jej absolwentów należy Jan Nowak-Jeziorański, słynny „Kurier z Warszawy”.
Co roku urządzana jest wystawa „Moje hobby”, na której uczniowie prezentują swoje zbiory i kolekcje, a także prace artystyczne.
Dobrą i starą tradycją jest wysoki poziom sportu w szkole. Uczniowie liceum zdobywają czołowe miejsca w piłce ręcznej, żeglarstwie, kajakarstwie, wioślarstwie. W roku 1968 utworzono eksperymentalnie klasy sportowe – żeglarską i tenisową.
Sukcesy
Uczniowie „Mickiewicza” tradycyjnie, rzec można, odnoszą osiągnięcia sportowe. Najnowsze to III miejsce w dzielnicy w międzyszkolnych rozgrywkach drużyny siatkarek i III miejsce w Warszawie drużyny piłki nożnej. Ponieważ jednak szkoła nie tylko sportem żyje, to posypały się sukcesy i na innych polach. W Olimpiadzie Języka Francuskiego, Ogólnopolskim Konkursie Wiedzy o Brazylii, Międzyszkolnym Konkursie Języka Angielskiego, Dzielnicowym Konkursie Katyńskim, projekcie „Lokalna Edukacja Globalna”, Ogólnopolskim Konkursie na Niemieckojęzyczną Prezentację czy konkursie matematyków Meridian.
A najważniejszym sukcesem jest chyba szeroki udział uczniów w wolontariacie – w sztabie WOŚP, Banku Żywności, Domu Matysiaków i indywidualnej pomocy seniorom.
Rok przed burzą
Szkoła stara się realizować plany uczenia i wychowania ukierunkowane na rozwój umiejętności prospołecznych, uczulenie na zagrożenia, jakie młodzież czekają w życiu, zaradności i funkcjonalności w życiu.
Te umiejętności teoretyczne i praktyczne uczniowie mają w tym roku szkolnym zdobyć w klasach: matematyczno-językowej o rozszerzonej matematyce i języku angielskim; geograficzno-społecznej o rozszerzonym WOS, geografii i angielskim; matematyczno-informatycznej; biologiczno-chemicznej oraz humanistycznej z rozbudowanym językiem polskim i angielskim.
Co będzie od września przyszłego roku, nie wiadomo. Czy szkoła poradzi sobie z podwójnym rocznikiem – efektem błys-
kawicznej i niedopracowanej reformy? Czy wypracowany przez ponad 120 lat przez wielu wybitnych nauczycieli sposób wprowadzania w życie młodzieży nie zginie w chaosie bezładnych decyzji? Czy siła tradycji pozwoli przetrwać nienaruszenie „Mickiewiczowi”?
Anna Lenar

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *