Miejsca i ludzie

Aby dać coś z siebie

1 października – Międzynarodowy Dzień Osób Starszych

Jerzemu Mądremu, choć jest członkiem Rady Seniorów Pragi-Południe oraz Warszawskiej Rady Seniorów, daleko do stanu uznanego powszechnie za senioralny. Rozmawiamy z nim, skąd m.in. biorą się jego oryginalne pomysły.

– Co jest przyczyną Pana aktywnego działania w środowisku seniorów?
– J.M.: Cóż, po osiągnięciu sześćdziesiątego roku życia w sposób naturalny stałem się seniorem, choć na emeryturę nie przeszedłem, dalej pracuję, prowadzę swoją firmę. A gdy dowiedziałem się, że tworzona jest Rada Seniorów Pragi-Południe, postanowiłem spróbować sił na tym polu.
– I na czym polega ta praca?
– Wszedłem do Rady Pragi-Południe i rady warszawskiej, aby dać coś z siebie, a nie tylko w nich uczestniczyć. W naszej dzielnicowej radzie byłem pomysłodawcą Południowopraskich Senioraliów w parku Polińskiego, które weszły już do dzielnicowego kalendarza imprez. 22 września zapraszamy na ich kolejną edycję.
Ostatnio spowodowałem, że w holu Urzędu Dzielnicy wisi skrzynka, do której można wrzucać wszelkie prośby i zapytania do Rady Seniorów.
Na szczeblu dzielnicy uczestniczę w opiniowaniu wniosków o nadanie tytułu Miejsca Przyjaznego Seniorom. Również z mojej inicjatywy powstała strona internetowa Warszawskiej Rady Seniorów www.wrs.waw.pl, na której prowadzę podstrony WRS oraz naszej dzielnicowej rady. Oczywiście prowadzę sprawy obydwu rad na Facebooku i pomagam w tym innym dzielnicom.
Jestem inicjatorem tradycji składania przez Warszawską Radę Seniorów (WRS) wieńców podczas uroczystości obchodów rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Nie bez przyczyny, bo członkowie WRS to pierwsze po powstaniu pokolenie mieszkańców stolicy, a często są wśród nich sami powstańcy. Rodzice lub krewni wielu z nas byli powstańcami.
Z mojej również inicjatywy Warszawska Rada Seniorów objęła patronatem Warszawską Olimpiadą Seniorów, która 29 września odbędzie się na stadionie Polonii w ramach Warszawskiego Tygodnia Seniorów.
Zaproponowałem w WRS przeprowadzenie w środkach komunikacji miejskiej akcji pod tytułem „Ustąp starszemu, bo też będziesz seniorem”. Miałaby polegać na umieszczaniu komunikatów głosowych oraz wirtualnych na ekranach o konieczności ustąpienia miejsca osobom, które tego potrzebują. To, czy akcja będzie realizowana, nie zależy już ode mnie.
Jestem ambasadorem „Głosu Seniora”, czyli pisma o seniorach dla seniorów. Zajmuję się także jego kolportażem na terenie Warszawy.
Z ramienia WRS zgłosiłem też władzom Warszawy propozycję przeprowadzenia w naszym mieście Memoriału im. Ireny Szewińskiej.
– Jest Pan też pomysłodawcą nazwy Skwer Seniora.
– To prawda. Wychowałem się na tym skwerze, położonym między ulicami Paca a Kickiego, więc znany jest mi od dawna. Z uwagi na znajdujące się w pobliżu siedziby Polskiego Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów oraz Ośrodka Pomocy Społecznej, że nie wspomnę o okolicznych mieszkańcach w tzw. słusznym wieku, pomyślałem: „Czemu nie nazwać tego skweru imieniem Seniora?”.
Namówiłem naszą dzielnicową radę do wystąpienia w tej sprawie do burmistrza Kucharskiego. Uzyskałem poparcie dla tego projektu od PZERiI, okolicznych wspólnot mieszkaniowych i WRS, więc machina urzędnicza ruszyła. Trwało to rok, ale zakończyło się sukcesem. Uroczyste nadanie nazwy w dniu 14 kwietnia 2018 r., z udziałem DJ Wiki, to wydarzenie, które sąsiedzi wspominają do dzisiaj. Wiem, że inne miasta w Polsce idą naszym śladem i występują o nadanie placom, skwerom i ulicom imienia z Seniorem w nazwie. Szkoda tylko, że opiekun skweru, czyli ZGN, niezbyt o niego dba, a mogłaby to być wizytówka naszej dzielnicy. Kontynuowanie tradycji urządzania corocznej choinki świątecznej oraz 2-3 potańcówek na Skwerze Seniora też byłoby mile widziane.
– Czy uważa Pan, że seniorzy na Pradze-Południe mają się dobrze? A w Warszawie? W Polsce?
– Sytuacja seniorów w naszym kraju jest, delikatnie mówiąc, zła. Dostęp do służby zdrowia jest bardzo trudny, a emerytura czasami nie starcza na podstawowe potrzeby. W Warszawie powstają za to nowe miejsca, w których seniorzy otaczani są opieką – punkty pobytu dziennego, kluby seniora itd., ale wciąż potrzeba następnych, by ta grupa społeczna nie czuła się już całkiem niepotrzebna, wykluczona. Powstanie dzielnicowych rad seniorów to dobry sposób przekazywania władzom miasta i dzielnic sygnałów o problemach seniorów mieszkających na ich terenie. Nasza dzielnica wygląda dobrze na tle innych, bo każde większe osiedle, Grochów, Gocław czy Saska Kępa, ma ośrodki, w których seniorzy mogą się spotkać, porozmawiać, ponarzekać, a co najważniejsze, być aktywnymi. Podziękowania należą się też władzom CPK oraz Promu Kultury Saska Kępa za aktywną i różnorodną pomoc seniorom.
– Jest Pan także aktywnym wolontariuszem – komu i w jaki sposób Pan pomaga?
– Pomagam organizatorom biegów masowych na terenie naszego miasta, którzy chętnie widzą w tej roli seniorów, bardziej zdyscyplinowanych niż młodzież, a w wakacje łatwiej dostępnych. Naszą rolą jest wykonywanie różnych prac, m.in. przygotowanie i podawanie napojów czy owoców biegaczom, rozdawanie medali, napojów i słodyczy na mecie, przyjmowanie i wydawanie depozytów startującym. Głównym jednak powodem zajęcia się wolontariatem jest fakt, że w Europie Zachodniej seniorzy stanowią 70% ogółu wolontariatu. Gdy się o tym dowiedziałem, postanowiłem propagować ten styl aktywności wśród warszawskich seniorów, a w dodatku sam w młodości trenowałem lekkoatletykę. Chodziło mi o to, aby seniorzy uwierzyli w swoje siły i pokazali otoczeniu, że z nimi nie jest jeszcze tak źle, a wyrazy podziękowań od biegaczy są najmilszymi słowami, jakie możemy usłyszeć w tych czasach.
Nawiązałem współpracę z organizatorami biegów masowych na terenie naszego miasta – to m.in. Bieg Konstytucji 3 Maja, Bieg Powstania Warszawskiego, Bieg Niepodległości czy największa impreza biegowa na prawym brzegu, czyli nasz 4F Półmaraton Praski. Współpraca układa nam się chyba dobrze, bo wciąż trwa, a obie strony – organizatorzy i wolontariusze – są chyba z niej z zadowoleni. Wolontariusze otrzymują w dodatku okolicznościowe koszulki, którymi potem „reklamują” bieganie, a także medale uczestnictwa i podziękowania pisemne. Seniorzy często przychodzą na biegi z wnukami, co uważam za świetne międzypokoleniowe porozumienie.
Dziękuję za rozmowę
Anna Lenar

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *