Aktualny numer

Pożegnanie z pomnikiem

Po latach działań samorządowych i dyplomatycznych, zabiegów decydentów i społeczników, zwolenników i przeciwników, zapadła decyzja co do przyszłości pomnika Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej. Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków pozwolił Zarządowi Zieleni m.st. Warszawy, na jego wcześniejszy wniosek, rozpocząć „działania polegające na demontażu Pomnika Poległych Żołnierzy Armii Czerwonej, usytuowanego na terenie Parku Skaryszewskiego im. Ignacego Paderewskiego”.
W Uzasadnieniu do decyzji nr W/1605/2018 zapisano, że „Organ zaleca ustawienie omawianego pomnika na terenie cmentarza – mauzoleum przy ul. Żwirki i Wigury, gdzie w 1968 r. przeniesiono szczątki żołnierzy Armii Czerwonej pochowanych w obrębie Parku Skaryszewskiego”. Jaką decyzję podejmą władze Warszawy, zobaczymy. Od poczatku swojej pracy na stanowisku burmistrza nalegałem, by potraktować go godnie, jako symbol martyrologiczny, ale całkowicie obcy w parku Skaryszewskim.
Przypominam, że istnieją trzy opcje dotyczące ewentualnego miejsca przeniesienia zdemontowanego pomnika, noszącego zresztą różne nazwy: Wdzięczności Armii Radzieckiej (tak nazywa go Feliks Waśkiewicz w „Okruchach historii…”), Wdzięczności („Encyklopedia Warszawy” PWN) czy Poległych Żołnierzy Armii Czerwonej (tak u Ireny Grzesiuk-Olszewskiej w pracy „Warszawska rzeźba pomnikowa” z 2003 i taką nazwą posługuje się konserwator). Pierwsza, najbardziej realna i wskazana, to stołeczna nekropolia żołnierzy radzieckich. Druga opcja to nowe Muzeum Historii Polski, które powstaje na terenie Cytadeli. Planuje się tu postawienie symboli ucisku komunistycznego, m.in. figur „czterech śpiących”, żołnierzy ze zdemontowanego pomnika, stojącego przez lata na pl. Wileńskim. Tyle tylko, że pomnik ze „Skaryszaka” trzeba zabrać już, a Cytadela jest obecnie wielkim placem budowy… Trzeci pomysł, najmniej realny zważywszy na kubaturę pomnika, związany był z przeniesieniem pomnika na teren Galerii Sztuki Socrealizmu, części muzeum znajdującego się w pałacu Zamoyskich w Kozłówce pod Lubartowem.
Ważne, że decyzja zapadła i termin jej ważności trwa do 31 grudnia 2018 r. Oznacza to, że demontaż i przeniesienie muszą zostać wykonane do końca roku. Dla nas najistotniejsze w decyzji konserwatora jest rozwiązanie spornej kwestii pomnika. Skończy się zatem wieloletnia walka na argumenty, wandalskie czyny i przepychanki. Listy, mejle, pogróżki i kpiny z poległych. Skończy się malowanie obok siebie swastyki i powstańczej kotwicy przez ludzi niemających pojęcia o historii najnowszej. A główna aleja parku Skaryszewskiego odzyska swój pierwotny wygląd.
Problem z pomnikiem znam od dawna, ale przyglądam mu się znacznie bliżej odkąd piastuję funkcję burmistrza dzielnicy Praga-Południe. Wielokrotnie zwracałem się do władz miasta o podjęcie decyzji w tej sprawie. Kilkadziesiąt razy odpowiadałem na pytania i interpelacje radnych. Wiele razy korespondowałem na ten temat z mieszkańcami.

Uważam, że jego postawienie w parku było wielkim nieporozumieniem. Jednocześnie zawsze podkreślałem, że decyzja dotycząca losów pomnika powinna zostać podjęta z rozwagą, a nie pod dyktando aktów wandalizmu czy nacisków dyplomatycznych. Wielokrotnie sugerowałem, że inicjatywa działań związanych z ewentualnym usunięciem pomnika z parku Skaryszewskiego powinna wyjść od Rady Dzielnicy i zostać rozpatrzona przez Radę Miasta. Ale po kolei…
Pomnik wzniesiono w miejscu grobu 26 żołnierzy, którzy zginęli 13 września 1944 w pobliżu ronda Waszyngtona, nacierając od strony ul. Grochowskiej. Zostali wówczas naprędce pochowani na skraju parku. Po dwóch latach na ich mogile postawiono pomnik. Został odsłonięty 15 września 1946 r.
Podczas modernizacji ronda w 1968 r. ciała żołnierzy zostały ekshumowane i przeniesione na teren Cmentarza-Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich przy ul. Żwirki i Wigury, a sam pomnik przesunięto w głąb głównej alei przecinającej park Skaryszewski. Wcześniej pomnik stał tam, gdzie dzisiaj znajduje się popiersie Ignacego Jana Paderewskiego – patrona parku. Po przemianach roku 1989 monument był wielokrotnie dewastowany. Oblewanie go czerwona farbą i malowanie (nie zawsze zrozumiałe) wojennych symboli miało zwykle miejsce w okolicach 17 stycznia, rocznicy „wyzwolenia” ruin lewobrzeżnej Warszawy przez Sowietów. Co roku zwracaliśmy się o wzmożenie patroli policji w okolicach pomnika, co roku też z budżetu dzielnicy musieliśmy opłacać jego czyszczenie. Na mocy zarządzenia Prezydenta m.st. Warszawy z dnia 1 sierpnia 2006 roku jesteśmy bowiem zobowiązani do konserwacji i utrzymania w czystości pomników na terenie dzielnicy.
Co ciekawe, wcale nie brakowało osób piętnujących działania wandali. Ba, otrzymywałem listy na temat obowiązku czczenia młodych czerwonoarmistów, którzy oddali życie na obcej ziemi, walcząc o nie swoje miasto. To o nich pisał Tadeusz Kubiak w 1946 r. w wierszu, który wykuto na tyłach pomnika:
„Ziemio, z której nie wrócę,
ziemio, na której poległem,
witaj i żegnaj miasto,
to za kamień z twych bruków, za cegłę
za to by Wiśle Wołga,
a Wisła Wołdze oddała
ostatnią kroplę swej wody
jak ja tobie krew mego ciała”.
Wiele osób zajmowało całkowicie odmienne stanowisko w kwestii spornego pomnika, często przypominając, że jest on miejscem upamiętniającym ofiarę krwi złożoną przez bezimiennych żołnierzy sowieckich, którzy polegli na ulicach Pragi w walkach o prawobrzeżną część stolicy w 1944 r. Jako burmistrz jestem zobowiązany wysłuchać wszystkich stron sporu, szczególnie, gdy mamy do czynienia z sytuacją konfliktową, powodującą napięcia i emocje.
Priorytetem moich działań, jak i całego zarządu dzielnicy, jest dbałość o kultywowanie miejsc tradycji i pamięci narodowej oraz poszanowanie historii. Od lat organizujemy lokalne uroczystości związane z historią odległą, taką jak wojna ze Szwedami, powstanie listopadowe czy bitwa Grochowska pod Olszynką, ale też najnowszą. Są wśród nich objazd, wraz z kombatantami, pomników i miejsc pamięci o powstaniu warszawskim, uczczenie pamięci obrońców Grochowa z 1939 r. czy też coroczne wspomnienie ofiar ataku terrorystycznego na nowojorskie WTC. Stopniowo realizujemy w ten sposób nowe odczytanie historii naszego kraju.
Tymczasem problem z pomnikiem Wdzięczności okazał się bardzo złożony. Po pierwsze, park Skaryszewski im. I.J. Paderewskiego był przez lata zarządzany przez Zarząd Oczyszczania Miasta st. Warszawy. Obecnie „włada” nim Zarząd Zieleni m.st. Warszawy. Wszystkie decyzje związane z parkiem zapadały poza naszą dzielnicą i kompetencjami jej zarządu. Z drugiej strony muszę jednak przyznać, że władze często konsultują z nami związane z parkiem posunięcia (jak choćby ostatnie zakusy Zarządu Zielni na muszlę koncertową, która na szczęście pozostanie do naszej i mieszkańców dyspozycji). Mogliśmy zatem tylko regularnie występować o usunięcie pomnika do władz miasta.
Po drugie, kwestia usunięcia pomnika musiała mieć niegdyś akceptację nieistniejącej już dziś Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Gremium historyków, którzy z jej ramienia wydawali decyzje, przychylało się raczej do przenoszenia pomników, a nie ich likwidacji. Rada, jako „relikt” minionych lat i jednostka nieposłuszna nowej władzy została zlikwidowana w 2016 r. Jej kompetencje przejęło Ministerstwo Kultury oraz IPN. Za mojej kadencji w fotelu burmistrza Rada dwukrotnie występowała do władz o usunięcie pomnika z Parku Skaryszewskiego i przeniesienie go na Cmentarz-Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich przy ul. Żwirki i Wigury. Dlaczego się nie udało?
O tym za chwilę, gdyż chciałbym w tym miejscu przytoczyć jako dowód fragmenty pisma Rady do Prezydenta Warszawy. Dotyczyło ono problemu z pomnikiem Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni, czyli „czterema śpiącymi” z pl. Wileńskiego, ale był tam też interesujący nas akapit dotyczący naszego pomnika w parku Skaryszewskim.
Warszawa, dn. 18 marca 2013 r.
Pani
Hanna Gronkiewicz-Waltz
Prezydent m. st. Warszawy
Uprzejmie informuję, iż po ponownej analizie kwestii przyszłej lokalizacji pomnika „Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni”, uwzględniając stanowisko przedstawicieli środowisk kombatanckich i lokalnej społeczności, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa popiera ideę przeniesienia upamiętnienia na teren Cmentarza – Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie.
Pomniki „wdzięczności” i „braterstwa” poświęcone Armii Czerwonej, które pojawiły się po 1945 r. niemal we wszystkich większych miastach Polski, nie miały nic wspólnego ze szczerym uczczeniem pamięci poległych żołnierzy radzieckich. Stanowiły natomiast widomy znak sowieckiej dominacji oraz dodatkowo legitymizowały utrzymanie Polski w strefie wpływów Związku Radzieckiego, którego żołnierze złożyli tak ogromną daninę krwi „wyzwalając” polską ziemię. (…)
Obok argumentów natury praktycznej należy również wymienić nie mniej istotne przesłanki ideowe przemawiające za usunięciem pomnika z Pragi. (…) Praga dopiero po przemianach demokratycznych z początku lat 90. XX wieku zaczęła poznawać swoją tragiczną historię okresu stalinowskiego.
(…) Pozostawienie pomnika na placu Wileńskim rozpali konflikt społeczny, doprowadzi do gwałtownych protestów, a w konsekwencji może skutkować sytuacją, którą obserwujemy w przypadku pomnika żołnierzy radzieckich w Parku Skaryszewskim wymagającym po kilku aktach wandalizmu stałej ochrony. Czy ustawienie posterunku Straży Miejskiej pod pomnikiem rozwiąże problem – i na jak długo?
W opinii Rady OPWiM pomnik z Parku Skaryszewskiego powinien również zostać przeniesiony na cmentarz wojenny żołnierzy radzieckich. Pierwotnie związany z mogiłami poległych żołnierzy, po ich ekshumacji stracił rację bytu. Stanowi obcy element brutalnie zaburzający oś głównej alei historycznego parku.
Podsumowując zwracam się do Pani Prezydent z apelem, aby władze miasta podjęły się przeniesienia Pomnika Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni z placu Wileńskiego i Pomnika Żołnierzy Radzieckich z Parku Skaryszewskiego na Cmentarz-Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. Akceptację tych zamierzeń zadeklarował Wojewoda Mazowiecki sprawujący ustawową opiekę nad cmentarzami wojennymi.
Sekretarz
Rady Ochrony
Pamięci Walk i Męczeństwa
Dr hab. Andrzej Krzysztof Kunert
Analiza dr. Kunerta wskazuje zatem na wieloaspektowość problemu – nie tylko historyczną, ale też urbanistyczną.
Wróćmy jednak do problemu z usunięciem pomnika. O dwóch aspektach – zarządzaniu parkiem poza kompetencjami dzielnicy oraz potrzebie odpowiednich decyzji ROPWiM już pisałem. Przez lata okazywało się, że języczkiem u wagi był trzeci problem – wszelkie działania musiały mieć charakter dyplomatyczny, gdyż Polskę wiąże z Federacją Rosyjską stosowna umowa o poszanowaniu miejsc pamięci i spoczynku. Władze rosyjskie i dyplomaci wielokrotnie powoływali się na nią, głośno protestując przeciwko demontowaniu i usuwaniu pomników radzieckich na terenie naszego kraju.
W odpowiedzi słyszeli, że owszem, umowa obowiązuje, ale wyraźnie stwierdza, że „Niniejsza umowa reguluje współpracę Stron w zakresie rozwiązywania wszelkich spraw związanych z ustalaniem, rejestracją, urządzaniem, zachowaniem i należytym utrzymaniem miejsc pamięci i spoczynku – polskich w Federacji Rosyjskiej i rosyjskich w Rzeczypospolitej Polskiej – żołnierzy i osób cywilnych poległych, pomordowanych i zamęczonych w wyniku wojen i represji, zwanych dalej «miejscami pamięci i spoczynku». Postanowienia niniejszej umowy obejmują także sprawy związane z ekshumacją szczątków zwłok i godnym ich pamięci ponownym pochowaniem”.
Tymczasem olbrzymia większość obelisków, płyt i pomników „wdzięczności” Armii Czerwonej ustawionych w naszym kraju nie miała nic wspólnego z martyrologią poległych czerwonoarmistów. Najczęściej były to po prostu obeliski postawione bądź w celu gloryfikacji niezwyciężonej Armii Radzieckiej, bądź jako relikty sowieckiej propagandy, utrwalającej raz na zawsze władzę ludową i sojusz Polski z ZSRR.
Po usunięciu prochów bohaterskich żołnierzy rosyjskich z parku Skaryszewskiego taki charakter zaczął przyjmować monumentalny obelisk, którego miejsce jest na cmentarzu.
O szczegółach demontażu i przenosinach będziemy Państwa informowali na bieżąco.
Tomasz Kucharski
Burmistrz Pragi-Południe

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *