Miejsca i ludzie

Gdy nad Gocławiem szybowały samoloty

W ogólnonarodowej dyskusji na temat usytuowaniu centralnego lotniska Warszawy i Polski warto przypomnieć, że przed wojną jednym z kandydatów na pełnienie tej honorowej roli było lotnisko na Gocławiu.
Jak opowiada Piotr Szczepański – kapitan lotnictwa cywilnego, porucznik rezerwy, instruktor szybowcowy i samolotowy, przewodniczący Komisji Rewizyjnej w Aeroklubie Warszawskim, który lotnisko na Gocławiu i jego historię zna od podszewki, wszystko zaczęło się od pierwszego w Warszawie lotniska funkcjonującego na Polu Mokotowskim.

Prapoczątki
W maju 1910 powstało tam Warszawskie Towarzystwo Lotnicze Awiata założone przez księcia Stanisława Lubomirskiego. W roku 1934 zapadła decyzja o likwidacji lotniska mokotowskiego, ale w jego miejsce miały powstać trzy inne: lotnisko sportowe na Młocinach, wojskowe na Okęciu i komunikacyjne na Gocławiu. „Do roku 1935 wykupywano tereny pod lotnisko – podmokłe pola Gocławia oraz przyległe do Warszawy folwark Gocławek I, osiedle Las, wieś Bluszcze. To była powierzchnia 150 ha z polem wzlotów 100-120 ha”, opowiada Piotr Szczepański.
Plany usytuowania aeroportu właśnie na Gocławiu związane były z projektowanym już od czasów zaboru rosyjskiego planem stworzenia terenów wystawowych w okolicy dzisiejszej Saskiej Kępy.
Konkurs na projekt lotniska ogłoszono w roku 1937. Teren wyznaczony pod jego budowę obejmował przestrzeń między Wałem Miedzeszyńskim a ulicą Ostrobramską. Ulice Saska i Międzynarodowa miały stanowić trakty dojazdowe do miasta i terenów wystawowych. Na urzędowych planach Warszawy oznaczono elipsą teren przyszłego lotniska. Oś krótsza elipsy miała się znajdować obok osi ulicy Witolińskiej. Do wybuchu drugiej wojny światowej prowadzono prace przygotowawcze do budowy lotniska, m.in. wyrównano teren, wybudowano specjalną przepompownię, by osuszyć teren. Jednakże, jak to często bywa z planami, po wybudowaniu lotniska Okęcie postanowiono, że to właśnie ono przejmie pasażerski ruch lotniczy, dla wojska niemieccy jeńcy założyli lotnisko na Bemowie, a Gocław stał się lotniskiem sportowo-rekreacyjnym zarządzanym przez Aeroklub Warszawski.
Przyczyn zmiany planów, dotyczących wielkiego centrum komunikacyjnego na Gocławiu było kilka. Po pierwsze, jak mówi Piotr Szczepański, nie było dobrym pomysłem, by ciężkie samoloty lądowały i startowały z terenu podmokłego, wszak w pobliżu płynie Wisła i istnieją tereny zalewowe. Po drugie, lotnisko było zlokalizowane zbyt blisko śródmieścia. Po trzecie, już po wojnie zaprojektowano przebieg przyszłej Trasy Łazienkowskiej. Na Grochowie miała ona naturalnie łączyć się aleją Stanów Zjednoczonych, a jej most wypadał tam, gdzie wcześniej planowano most lokalny, obsługujący lotnisko komunikacyjne.

Aeroklub Warszawski
Któż o jego historii wie lepiej niż Piotr Szczepański… „Oficjalną działalność Aeroklubu Warszawskiego z siedzibą na Gocławiu reaktywowano 20 września 1945 r. Najpierw zbudowano hangar drewniany, potem dwa blaszane. Wszystkie trzy hangary stoją do dziś (z małymi przeróbkami) niedaleko wylotu ulicy Fieldorfa na Wał Miedzeszyński. Początki były trudne, można było prowadzić jedynie kursy teoretyczne z modelarstwa, szybownictwa pilotażu (300 osób), później także ze spadochroniarstwa. Zajęcia prowadzono w liceum samochodowym przy ulicy Hożej i w gimnazjum im. Władysława IV, w małych salkach, w których część kursantów musiała stać po kilka godzin. Dopiero w drugiej połowie 1946 r., po otrzymaniu pierwszych dwumiejscowych samolotów szkolnych PO-2, rozpoczęto loty treningowe. Niedługo potem można było już zacząć zajęcia praktyczne i loty szkolne, ponieważ aeroklub dostał kilka poniemieckich samolotów i szybowców z demobilu wojskowego. Było to: 5 szybowców Jeżyk, 5 szkolnych SG-38, później także sprowadzono kilka amerykańskich „pajprów”, radzieckich „jaków”, RWD-21 i RWD-13 z Rumunii, rosyjskiego dwupłatowca AN-2 na potrzeby spadochroniarzy oraz samoloty sportowe i akrobatyczne. Do roku 1950 istniała już sekcja modelarska, samolotowa, szybowcowa, spadochronowa, a w 1953 doszła także balonowa”, opowiada Piotr Szczepański.
Ruch lotniczy nadzorował zawiadowca, który obserwował teren lotniska ze swojej szklanej wieży, znajdującej się przy hangarze „sanitarnym”. Swoją siedzibę miało tutaj także kilka firm. PUL – Przedsiębiorstwo Usług Lotniczych, którego samoloty wylatywały m.in. na loty patrolowe lasów; ZUA – Zakład Usług Agrolotniczych, mający wyłączność na loty widokowe i opylanie, którego samoloty latały do Sudanu, Etiopii i innych krajów nie tylko Afryki; lotnictwo sanitarne z helikopterami ratunkowymi i samolotami ze znakiem Czerwonego Krzyża; LZN – Lotnicze Zakłady Naprawcze, remontujące szybowce z całej Polski, których następcą została firma YALO; Warszawskie Zakłady Spadochronowe, w których szyto i naprawiano spadochrony.
Z lotniskiem na Gocławiu związane są najpiękniejsze lata rozwoju Aeroklubu Warszawskiego w całej jego ponad 70-letniej historii. Tu ustanowiono wiele rekordów Polski i świata, „wychowało” się na nim wiele lotniczych gwiazd. Szybowniczka Pelagia Majewska, która ustanowiła osiem rekordów świata i jako pierwsza i jedyna kobieta na świecie (!) otrzymała medal Lilienthala, przyznawany za wybitne osiągnięcia w szybownictwie. Tu szkoliła się także szybowniczka Wanda Szemplińska, która potem uczyła innych w Indiach. Tu zaczynała Maria Puchar, trzykrotna spadochronowa mistrzyni Polski. Na Gocławiu pracował Witold Rychter, pilot samolotowy, kierowca rajdowy i autor wielu książek o lotnictwie i motoryzacji. Warto także wspomnieć pilota doświadczalnego Sławomira Makaryka czy Zdzisława Dudzika, twórcę sportu rajdowo-nawigacyjnego, a także Ryszarda Bittnera, który wymyślił całoroczne zawody szybowcowe, oraz panie – Wiesławę Łanecką i Lidię Pazio. Wreszcie Ryszarda Witkowskiego, pilota szybowcowego, samolotowego i śmigłowcowego, członka Warszawskiego Klubu Seniorów Lotnictwa.
Gdy w 1977 r., jak na ironię w 50-lecie istnienia Aeroklubu Warszawskiego, ostatecznie zamknięto lotnisko na Gocławiu, Aeroklub został przeniesiony tymczasowo na Bemowo, do czasu odbudowy gocławskiego lotniska w Markach, która miała trwać trzy lata. Jak wiadomo jednak, tymczasowość jest u nas najbardziej trwała i Aeroklub Warszawski pozostał na Bemowie.
A o istnieniu lotniska Gocław przypominają dzisiaj jedynie nazwy ulic i osiedli: Orlik, Wilga Jantar i Iskra, Dedala, Orlego Lotu, Polskich Skrzydeł, Awionetki RWD, Meissnera. No i trzy hangary będące nadal we władaniu Aeroklubu. W jednym z nich mieści się hala trampolin, do której gocławska, i nie tylko, młodzież przyjeżdża na zajęcia wf-u.

Zamiast lotniska osiedle
Przyczyną likwidacji lotniska na Gocławiu był dramatyczny brak mieszkań w Warszawie, a tak wielka, równa i łatwa do zabudowania powierzchnia stanowiła nie lada gratkę. Upatrzyła więc sobie władza Gocław pod założenie nowego dużego osiedla położonego na planie elipsy. I tak w 1977 r. Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa „Osiedle Młodych” rozpoczęła na jego miejscu budowę największego na prawym brzegu Wisły zespołu mieszkaniowego Gocław-Lotnisko. Generalnym projektantem przedsięwzięcia został Tadeusz Mrówczyński.
Najpierw lotnisko przecięła aleja Tysiąclecia, potem zamieniona w aleję Bieruta, dzisiaj to ulica Fieldorfa. Później skrzyżowano z nią ulicę Aleksandra Zawadzkiego – dzisiejsza Bora-Komorowskiego, dzieląc w ten sposób osiedle na 4 części, a w każdej z nich miało zamieszkać 9 do 10 tysięcy mieszkańców. Najbliżej Wisły miały być budowane domy najniższe, a w kierunku północnym ich wysokość wzrastała. Nad kanałem Gocławskim zaprojektowano najwyższe budynki. Architektom chodziło o to, by w miarę możliwości jak największa liczba mieszkańców miała widok na Wisłę i Warszawę, a także, by patrzący na Gocław z lewobrzeżnej skarpy i z tras mostowych widzieli osiedle w całej okazałości.
Pierwsi lokatorzy wprowadzili się wiosną 1979 r. do części nazwanej Orlik. Potem powstała część Wilga, następnie Jantar, a na końcu Iskra. W 1982 r. osiedle przejęła nowo powstała spółdzielnia mieszkaniowa Gocław-Lotnisko.
Od tej pory osiedle bardzo się rozrosło i wciąż przybywa tu domów i mieszkańców.
Anna Lenar
(zdjęcia dzięki uprzejmości Narodowego Archiwum
Cyfrowego)

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *