Aktualny numer

Nie mamy się czego wstydzić! (1)

Rozpoczynamy cykl historyczny dotyczący Pragi, jak, najpierw zwyczajowo, a dzisiaj administracyjnie, nazywana jest prawobrzeżna część Warszawy. Waldemar Włoszczak, jeden z dyrektorów Głównego Urzędu Statystycznego, historyk i pasjonat dziejów stolicy, pyta w nim: Czy mieszkańcy Pragi wstydzą się swojej historii? Zapraszamy do lektury pierwszej części tego interesującego materiału. Być może uda nam się doprowadzić w przyszłym roku do wydania całości drukiem.
Przyjęło się na Mazowszu i innych ziemiach Polski, że pojedynczy kmieć zakładał pierwsze siedlisko nowej wioski w dzikim borze, czyli, jak mówiono, „na surowym korzeniu”. Początkowo takie siedlisko nie nosiło żadnej nazwy. Dopiero z czasem, w miarę rozwoju osady, nawiązywania przez jej mieszkańców kontaktów handlowych czy powstawania na ich obszarze miejsca kultu religijnego pojawiał się powód, by jakoś miejsce oznaczyć, wyróżnić od innych podobnych. Nazwy tych siedlisk pojawiały się najczęściej w momencie dokonywania podziału pomiędzy spadkobierców pierwotnego właściciela i przyjmowały postać odpowiedzi na pytanie: kto tam mieszka? Zanim jednak odpowiemy na pytanie, kto zamieszkiwał tereny dzisiejszej Pragi-Południe, przyjrzyjmy się historii rozwoju naszej dzielnicy.

Osadnictwo na prawym brzegu Wisły

Wysoki lewy brzeg Wisły nie posiadał, za wyjątkiem Ujazdowa i Solca, dobrych warunków do handlu tym dogodnym szlakiem wodnym. Źródła pisane wspominają wyłącznie działającą już od 2 połowy XI wieku przeprawę przez Wisłę, pomiędzy nadbrzeżnymi osadami – Kamionem (na prawym brzegu) i Solcem (na lewym).
Prawy brzeg oferował dogodniejsze warunki pod tym względem. Niski, płaski, obfitujący w łęgi, błota pełne ptactwa oraz pastwiska zachęcał do zakładania osad. Otaczające obszar dzisiejszej Pragi gęste lasy, ciągnące się aż do Bugu, Liwu i Wilgi oraz rzeczek Skwircza i Ząza, stanowiły naturalne warunki obronne. W puszczach zamieszkiwali nieliczni osadnicy, żyjący m.in. z wymiany handlowej. Ta ostatnia toczyła się na brzegu Wisły, gdyż tu najłatwiej było znaleźć chętnych na produkty przemysłu pierwotnego i nabyć w zamian potrzebne narzędzia czy inne produkty. Osadnicy, mając po drugiej stronie rozwijającą się Warszawę, chętnie zasiedlali płaski prawy brzeg Wisły. Stał się on terenem wcześniejszej i bardziej intensywnej działalności ludzkiej niż część lewobrzeżna.
Źródła na temat wczesnośredniowiecznego okresu prawobrzeżnej części Warszawy dotyczą wyłącznie posiadłości kościelnych. Dla obszaru obecnej Pragi-Południe są to głównie dokumenty dotyczące posiadłości biskupstwa płockiego i opactwa czerwińskiego. Instytucje kościelne były bowiem zobowiązane do posiadania, na piśmie, dowodów własności. Wystawianie i posiadanie dowodów własności świeckiej nie było wtedy zbyt rozpowszechnione.
Wisła była własnością książęcą, a później królewską. Przewożenie przez rzekę i prawo pobierania opłat, wyrębów lasu, jak również połowu ryb były przywilejami. Dochody z nich zasilały w części skarb książęcy. W porównaniu z innymi dzielnicami Polski Mazowsze pod względem zaludnienia stało najwyżej, obejmując z górą 1000 osób na milę kwadratową. Szlachta mazowiecka był bardzo liczna. Według wyliczeń Tomasza Święcickiego liczba osiadłych rodzin szlacheckich wynosiła 45 000, a żadna z rodzin szlacheckich nie była tak biedną, „żeby przynajmniej jednego męża na koniu zbrojnego nie wystawiła na wojnę”.
Na Mazowszu nie było dużych własności ziemskich. Przeważał typ własności jednowioskowej, choć i to nie było regułą. Najczęściej do jednego dziedzica należało pół włóki (włóka, zwana też łanem – ok. 15 ha) lub mniej. Jedne z zagród były skupione, inne zaś na skutek podziałów rodzinnych doszły do zupełnego skarłowacenia, nie różniąc się od gospodarstw chłopskich.
Obraz społeczeństwa mazowieckiego na prawym brzegu Wisły był to obraz szlachty niezbyt bogatej, przywiązanej do tradycji i gotowej bronić wartości, wśród których były wiara i przywiązanie do władcy. Dawała temu wyraz zwłaszcza podczas  elekcji, demonstrując postawy prawowierności katolickiej. Na Mazowszu wciąż obowiązywał bowiem edykt księcia Janusza z 1525 r., zabraniający w całym księstwie, zwłaszcza w stolicy, pod karą śmierci i konfiskatą majątku przebywać kacerzom, a także przechowywać i rozpowszechniać książki luterskie.
Posiadając zatem wiedzę o istnieniu przynajmniej 12 rycerskich wiosek, powstałych w XIV i XV wieku na prawym brzegu Wisły, możemy śmiało przyjąć, że były utworzone z myślą o realizacji obowiązku obronności, polegającego na przygotowaniach militarnych w zakresie umocnień, zapasów materiałowych i ludzkich na wypadek wojny. A było się przed kim bronić. Najpierw najeżdżały tę ziemię ludy bałtyckie, Prusowie i Jaćwingowie z północy, a następnie Litwini i Krzyżacy. Władcy Mazowsza starali się zapobiegać temu zagrożeniu, tworząc właśnie system osadnictwa wojskowego, czyli tak zwanej stróży rycerskiej. Rycerze osadnicy, w zamian za przywilej własności, zobowiązani byli do obrony osoby władcy i jego własności. Ziemie rycerskie uprawiali głównie kmiecie, posiadający wolność osobistą, nie będący jednak właścicielami ziemi. Drobna szlachta, uprawiająca swoje role, również ponosiła określone ciężary na rzecz władcy. Zarządcy wsi na Mazowszu byli zobowiązani w razie wojny do służby wojskowej. Na całej zaś ludności ciążył obowiązek pracy przy naprawie dawnych grodów i wznoszeniu nowych.

Atuty prawego brzegu

W XVI wieku obszar dzisiejszej Pragi-Południe miał dwóch głównych właścicieli, a byli nimi książęta mazowieccy i biskupi płoccy. Właściciele, każdy we własnym interesie, starali się zagospodarować nieużytki. Problemy rodziły zwłaszcza prastare puszcze, praktycznie nietknięte ludzką ręką, pełne zwierząt mocno już przetrzebionych w innych regionach kraju. Gleby były tu urodzajne, choć trudne w utrzymaniu ze względu na dużą ilość piasków. Niewątpliwym atutem była natomiast komunikacja. Istniejący przewóz przez Wisłę, znany z XI-wiecznych dokumentów, jak również liczne szlaki komunikacyjne, o znaczeniu początkowo lokalnym, a od XVI wieku międzynarodowym, nadawały Pradze szczególnego znaczenia. Aleksander Gieysztor pisał, że „istnieje dziś prawie jednomyślność co do tego, aby w łacińskich wyrazach dokumentu (chodzi o tzw. falsyfikat mogileński) widzieć Kamion, dzisiejszy Kamionek, leżący naprzeciw Solca, a konkretnie na wiślanej łasze, zwanej obecnie Jeziorkiem Kamionkowskim, odcinającym taras Kamiona od podmokłych łąk i nieco suchszej Kępy (Saskiej)”. Istnienie takiej przeprawy potwierdza chociażby fakt przynależności całego prawobrzeżnego tarasu zalewowego do lewobrzeżnego Solca, a nie, co wydawałoby się zasadne z racji położenia, do Kamiona czy Grochowa.
Dzięki takim jak solecki przewozom przez Wisłę, województwo mazowieckie dysponowało najbogatszą w Polsce spławną siecią wodną, leżało bowiem w dorzeczu Wisły, Bugu i Narwi. Ta sytuacja wywarła decydujące piętno szczególnie w zakresie rozbudowy osadnictwa obronnego. Zlokalizowane najczęściej przy wymienionych rzekach i w pobliżu przepraw grody wymuszały rozwój sieci drożnej.
Przez Warszawę i Pragę przebiegały nie tylko trakty międzynarodowe. Przyszła stolica Rzeczypospolitej stała się punktem docelowym gościńców krajowych, dzielnicowych czy też wreszcie lokalnych. Stała się centrum komunikacyjnym kraju. Ukierunkowanie dróg wychodzących z Pragi było niemal promieniste we wszystkich stronach: wschód-zachód i północ-południe. Ten stan osiągnął swoje apogeum w XVIII wieku, a dawne trakty przekształciły się w ciągu XVI-XVIII wieku w ulice i weszły w skład miasta.
Możemy oznaczyć więc pierwszy wspólny interes Warszawy i Pragi jako potrzebę wytyczenia i utrzymywanie traktów biegnących przez Pragę, będących ogromnym ułatwieniem komunikacyjnym i handlowym.

Dominacja lewego brzegu

Rozwijający się dynamicznie po drugiej strony szerokiej rzeki gród stołeczny stwarzał mieszkańcom Pragi znakomite warunki do rozwijania rolnictwa, ogrodnictwa, piwowarstwa, ciesielstwa, murarstwa i wszystkich tych dziedzin, które są niezbędne dla życia miasta. Tereny prawobrzeżne zyskiwały na swej atrakcyjności oraz wartości i dość szybko znaleźli się chętni, którzy rozpoczęli zabudowę prawej strony Wisły. Źródła wspominają o praskich młynarzach, karczmarzach, rybakach, bartnikach i przewoźnikach. Brak jest natomiast wzmianek o przedstawicielach rzemiosła, co sugeruje, że było ich niewielu, a potrzeby w tym zakresie zaspokajała pobliska Warszawa. Stan taki negatywnie uwarunkowywał zasady współpracy, która polegała głównie na skutecznym drenażu prawobrzeżnego rynku lokalnego przez Warszawę i zdecydowanym blokowaniu możliwości powstania i rozwoju miejsc handlowych w tak bliskim jej sąsiedztwie. Można zatem przyjąć, że praska strona Wisły i wytworzony tam pierwotny rynek handlowy tworzyły zaplecze surowcowe dla szybko rozwijającej się Warszawy, w zamian za wytwarzane przez warszawskich rzemieślników wyroby.
Waldemar Włoszczak

Zdjęcia z zasobów Narodowego Archiwum Cyfrowego.

Czytaj również:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *