Miejsca i ludzie

Świat neonów

W oczy wchodzących na teren Soho Factory rzucają się duże reklamy neonowe: Jubiler, Dworzec Kolejowy Chodzież, Kino Praha, Warszawa Wschodnia. Wydawałoby się, że zupełnie bez sensu powieszone są na pofabrycznych budynkach, niemających nic wspólnego z treścią neonu. Okazuje się, że sens jest. Ukryty w Muzeum Neonów, mieszczącym się w jednym z odrestaurowanych budynków.
Reklamy, przede wszystkim z warszawskich ulic i budynków, świecą się tam różnobarwnie albo… dwuznacznie – z powodu brakujących liter, jak Dworzec G.ówny. Kolekcja składa się z neonów z lat 50., 60. i 70. Są wśród nich słynne i niemal „kultowe”, takie jak Kot w Butach, kina Helios i Syrena, restauracje Słoneczna, Ambasador czy Szanghaj. Są reklamy sklepów – Maszyny do szycia, Społem z Opalenicy, Pantera, Tkaniny. Błyszczą w całości albo pojedyncze litery reklam Biblioteki Publicznej Syrenka, Poczty Polskiej, Salonu Fryzjerskiego z Warszawy i Księgarni z Białegostoku.
Jest prawie pełny zestaw neonów z Dworca Centralnego – tablice informacyjne, numery peronów, zegary. Najstarszymi neonami w kolekcji są m.in. Stadion i Cepelia, najmłodszy, z lat 90., to Kinoteka. Stała kolekcja muzeum składa się z ok. stu starych neonów i innych instalacji reklamowych.
Narodziny muzeum
Idea stworzenia Muzeum Neonów narodziła się w 2005 r., kiedy to studiująca w Anglii fotografię Ilona Karwińska przyjechała do Warszawy z Davidem Hillem, grafikiem zafascynowanym polską szkołą plakatu. Pewnego dnia, przejeżdżając ulicą Świętokrzyską obok dawnego Prudentialu (czyli byłego hotelu „Warszawa”), zauważyli niedziałający neon Restauracja. Zainteresowali się jego historią. I tak powstał pomysł wyszukiwania starych reklam świetlnych i ich fotografowania. Jednym z pierwszych „modeli” był neon Berlin znanego warszawiakom sklepu przy pl. Konstytucji. Nim jednak artyści przygotowali się do sesji fotograficznej, na neon zapadł wyrok zdjęcia i zniszczenia nikomu niepotrzebnego złomu. Ilona i David uratowali go i stał się „neonem założycielskim” muzeum. Gdy już podjęli decyzję o ratowaniu starych reklam świetlnych, rozpoczęli wędrówkę po podwórkach, zapleczach sklepów, gdzie znajdowali porzuconych świadków dawnej świetności – wielkomiejskich rozpraszaczy mroków ulic. Skupowali stare neony i składowali we własnym mieszkaniu, które wraz z garażem stało się pierwszą siedzibą muzeum. Jego celem jest dokumentacja i ochrona starych reklam świetlnych z minionej epoki. To przecież małe dzieła sztuki, często projektowane przez znanych plastyków, grafików i architektów. W 2011 r. Muzeum Neonów zostało zaproszone przez Soho Factory do miejsca dla niego idealnego – budynku pofabrycznego. Większość neonów przechodzi renowację, niektóre są odtwarzane, np. na podstawie starych pocztówek. Neon Bajeczny jest ostatnim odnowionym w ramach programu Akcja Renowacja!, prowadzonego przez Muzeum Neonów. Jego właściciele zainicjowali bowiem kampanię, której celem jest ochrona starych reklam neonowych w miejskiej scenerii. Dzięki projektowi Akcja Renowacja! odnowili kilka ciekawych i znanych warszawskich neonów, jak Syrenka z ul. Grójeckiej czy Mydła i Farby na ul. Nowolipki, a także odtworzyli kultowy neon Jaś i Małgosia dla nowej klubokawiarni przy al. Jana Pawła II.
Pierwsze w stolicy
W Warszawie pierwszy neon zamontowano w 1926 r. na dachu Willi Marconiego, stojącej u zbiegu ul. Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich. Reklamował piwo browaru Haberbusch i Schiele. Natomiast największy i najbardziej zadziwiający neon ustawiono w 1938 r. na kamienicy u zbiegu ul. Zgoda z ul. Szpitalną. Reklamował koniak Montbel Marteau i zdumiewał konstrukcją. Był to wizerunek butelki przechylającej się do kieliszka, który stopniowo wypełniał się trunkiem, tego zaś w butelce ubywało. Efekt osiągnięto, łącząc instalację neonową z kilkoma setkami małych żarówek, które zapalały się i gasły w ściśle zaprogramowanej sekwencji.
Do wojny na warszawskich ulicach zapalały się coraz bardziej efektowne reklamy świetlne, z ruchomymi lub pulsującymi elementami. Stawiano je na dachach i przytwierdzano do ścian. Popularne były też neony wystawowe. Rozświetlały nocą Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat i Marszałkowską, pojawiały się także na mniejszych ulicach. Wiele neonów padło ofiarą niemieckich nalotów we wrześniu 1939 r., ale liczne przetrwały i świeciły aż do 1942 r., gdy wprowadzono nakaz całkowitego zaciemnienia miasta. Na ich odrodzenie trzeba było poczekać do schyłku lat 50. Szczytowy okres wykorzystania neonów przypadł na lata 60. i 70. XX wieku. W latach 80., wraz z załamaniem się gospodarki, nastąpił ich zmierzch. Teraz uzyskują swoje trzecie życie – w Muzeum Neonów.
Anna Lenar

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *